27 asów w meczu Hurkacza. Rozstawiony zawodnik odpadł w ATP Montpellier

Znakomitymi meczami w United Cup Hubert Hurkacz obudził w polskich kibicach nadzieję, że tegoroczny Australian Open może być dla niego wyjątkowy. A tymczasem nie był, Polak zakończył zmagania w Melbourne już na drugiej rundzie, tak jak rok temu. Wtedy jednak świetnie pokazał się po powrocie do Europy, w Rotterdamie. W hali na kortach twardych, a te warunki sprzyjają stylowi gry wrocławianina. Teraz takie miał w ATP 250 w Montpellier, a na drodze rywala z drugiej setki rankingu ATP. 22-letni Martin Damm mocno postawił się “Hubiemu”, obaj zaliczyli łącznie 27 asów.

Martin Damm junior – tak dokładnie zapisywane jest imię i nazwisko 22-latka z Florydy. Starsi kibice tenisa pamiętają zapewne, że kiedyś niezłym singlistą, a świetnym deblistą, mistrzem US Open, był Martin Damm – tenisista reprezentujący Czechosłowację, a następnie Czechy. Podobnie jak Petr Korda zamieszkał w USA, tam na świat przyszły ich dzieci.

Mało tego, Sebastian Korda i Martin Damm jr urodzili się w tym samym mieście – Bradenton na Florydzie.

Dziś bardziej znany w tenisowym świecie jest Korda, Damm świetnie zapowiadał się jako junior. Był trzeci w rankingu ITF, w 2019 roku dwukrotnie w półfinałach ogrywał Carlosa Alcaraza, m.in. podczas juniorskiego Wimbledonu. Tyle że w profesjonalnej rywalizacji nie zdołał wykonać takiego skoku jak Hiszpan. Dwa lata temu był wśród dwustu najlepszych zawodników świata, później spadł gdzieś daleko. Wykonał jednak kolejny skok, dziś jest na 160. pozycji, w Melbourne przeszedł kwalifikacje, odpadł w pierwszej rundzie Australian Open.

W Montpellier miał już za sobą dwa spotkania w drodze do głównej drabinki, ale to nie musiało być jego atutem. W poniedziałek zagrał bowiem niemal trzygodzinne spotkanie z Francuzem Clementem Taburem, wszystkie sety kończyły się tie-breaki. A takie coś zostaje jednak w nogach.

 

ATP 250 w Montpellier. Hubert Hurkacz kontra Martin Damm jr w pierwszej rundzie. Powrót Polaka po Australian Open


 

W tym meczu z Taburem Amerykanin miał aż 36 asów, a przecież wiemy, co jest atutem Hurkacza. Też znakomity serwis. Mogliśmy więc spodziewać się starcia dwóch strzelb, ale jednak tenisowe umiejętności wskazywały raczej na Polaka, rozstawione w drabince z “siódemką”.

Hurkacz już w pierwszym gemie wywalczył break pointa, mógł sobie idealnie ułożyć to spotkanie. Damm obronił się serwisem, w tym pierwszym gemie zaliczył aż trzy asy. A później to on miał dwie szanse na przełamanie Polaka.


Tenisista ubrany w białą koszulkę świętuje zwycięstwo na korcie niebieskiej nawierzchni, trzymając rakietę tenisową w jednej ręce i zaciskając pięść w geście triumfu.
Hubert HurkaczIZHAR KHANAFP


Breaków jednak nie było, Damm bardzo pozytywnie zaskakiwał, jak na zawodnika z drugiej setki rankingu. Można było nawet odnieść wrażenie, że Hurkaczowi gra się tu trudniej niż w starciach z Alexandrem Zverevem czy Taylorem Fritzem w Sydney. Amerykanin bowiem mocno ryzykował na returnie, a przy tym dobrze “czytał” kierunki serwisów Polaka. I świetnie grał kątowo, Hurkacz często nie nadążał za piłkami.

Doszło więc ostatecznie do tie-breaka, który był chyba już nawet przed spotkaniem… całkiem prawdopodobnym rozwiązaniem. Amerykanin na starcie zaimponował bardzo głębokim serwisem, Hurkacz zaś już po swoim pierwszym serwisie i ledwie przerzuconym na drugą stronę returnie rywala, popełnił błąd.

Przy zmianie stron był jednak remis 3-3, Polak odrobił stratę. A później zyskał przewagę, po świetnym returnie na stronie przewagi. I gdy już się wydawało, że “Hubi” będzie miał piłkę setową, uderzył w siatkę. A za moment Damm zaatakował returnem drugi serwis Polaka i sam wywalczył setbola. Na dodatek – przy swoim podaniu.

22-latek tej szansy nie zmarnował – return Hurkacza nie przeleciał nad siatką. Po 55 minutach Amerykanin wymownie cieszył się z sukcesu – wygrał tę partię 7:6 (5).


Tenisista w czapce i jasnej koszulce przygotowuje się do serwisu. Na pierwszym planie uniesiona ręka z piłką tenisową, wyraźna koncentracja na twarzy sportowca. W tle rozmazane trybuny.

W drugim secie to Polak dwukrotnie miał stan równowagi już w czwartym gemie, rywal pomagał wtedy podwójnymi błędami. A za moment Hurkacz musiał bronić się przed breakiem, w ważnym momencie. I obronił go asem, już jedenastym w tym spotkaniu. Wygrał jednak tego gema, znów prowadził, 3:2.

Tyle że wkrótce sytuacja się powtórzyła, 22-latek wywalczył kolejnego break pointa. Tym razem pierwszy serwis nie pomógł Hurkaczowi, doszło do dłuższej wymiany. I Polak ją przegrał, nie potrafił zaatakować, w końcu wyrzucił piłkę za boczną linię. Damm miał więc 4:3 i serwował. Kluczowe w takiej sytuacji jest potwierdzenie tego, co osiągnęło się chwilę wcześniej. Amerykanin tego dokonał, asem zakończył gema na 5:3.

A później poczekał już na swojego kolejnego gema. Nie dał się przełamać Hurkaczowi w całym spotkaniu, nie dał i teraz. Wygrał 7:6 (5), 6:4. A to oznacza, że zawodnik rozstawiony w Oksytanii z “siódemką” odpadł już po pierwszym spotkaniu. Mimo że w pojedynku na asy był lepszy, choć minimalnie – 14:13.

 


Hubert Hurkacz
Hubert HurkaczLILLIAN SUWANRUMPHAAFP

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*