Trwa drugi dzień pokazowego turnieju World Tennis Continental Cup. W drużynie Europy mamy okazję oglądać Igę Świątek. Wczoraj Polka pewnie pokonała Jelenę Rybakinę bez straty seta. Dziś Polka rozegrała kolejne spotkanie w singlu. Jej przeciwniczką była Xinyu Wang – mistrzyni Roland Garros 2023 w grze podwójnej oraz srebrna medalistka IO w Paryżu w mikście. Niespodziewanie to Chinka zwyciężyła 6:2, 6:3. Oto co się wydarzyło w trakcie nocnej batalii.
Iga Świątek udanie zainaugurowała ostatni etap przygotowań do sezonu 2026. Wczoraj Polka rozegrała starcie z Jeleną Rybakiną w ramach pokazowego turnieju World Tennis Continental Cup. Nasza reprezentantka pewnie wygrała pierwszego seta, w drugim musiała odrabiać stratę przełamania. Na koniec meczu zgarnęła jednak cztery gemy z rzędu i ostatecznie zwyciężyła w tym towarzyskim, choć prestiżowym pojedynku 6:3, 6:3.
W sobotę raszynianka powróciła na kort, by odbyć następną batalię. Tym razem po drugiej stronie siatki znalazła się Xinyu Wang (57. rakieta świata). Chinka rywalizowała dzień wcześniej z Belindą Bencić. Dość niespodziewanie wygrała premierową odsłonę potyczki, ale później nastąpił zwrot akcji. Ostatecznie o losach wyniku decydował trzeci set w postaci super tie-breaka. Zawodniczka gospodarzy prowadziła w nim 5-3, jednak od tego momentu nie zdobyła choćby jednego punktu. Finalnie to Szwajcarka triumfowała 4:6, 6:2, 10-5.
Co ciekawe, Świątek i Wang rozegrały jak dotąd tylko jedno bezpośrednie spotkanie w głównym cyklu na poziomie zawodowym. Miało to miejsce podczas Roland Garros 2023. Wówczas panie walczyły o czwartą rundę w grze pojedynczej. Doszło do absolutnego pogromu. Iga wygrała tamten mecz 6:0, 6:0. Później Azjatka osłodziła sobie tamto niepowodzenie, wygrywając paryski turniej w deblu. Po 30 miesiącach Chinka doczekała się rewanżowej potyczki z raszynianką, chociaż w nieoficjalnych rozgrywkach.
World Tennis Continental Cup: Iga Świątek kontra Xinyu Wang
Mecz rozpoczął się od serwisu Świątek. Polka pewnie zgarnęła pierwszego gema, do zera. W następnym gemie problemy miała Wang. Po podwójnym błędzie serwisowym Chinki zrobiła się równowaga. Potem obejrzeliśmy udany return Igi, co przerodziło się w break pointa na 2:0. Ostatecznie Xinyu utrzymała jednak swoje podanie i doprowadziła do remisu. Po chwili okazje na przełamanie posiadała zawodniczka gospodarzy, która agresywnie wchodziła na drugie podanie raszynianki i wykonywała to skutecznie.
Pierwszego break pointa wiceliderka rankingu WTA zlikwidowała dobrym serwisem, ale przy drugim znów zobaczyliśmy podobny schemat, co przy wywalczeniu premierowej szansy na przełamanie. Wang wyszła na prowadzenie, a później je potwierdziła. Wypuściła co prawda z rąk rezultat 40-15, znów obserwowaliśmy granie na przewagi. W końcówce rozdania Xinyu zagrała jednak skutecznie. Z kolei Idze brakowało w tej fazie nieco lepszego rytmu, którym imponowała dzień wcześniej w starciu z Jeleną Rybakiną. Pojawiało się więcej błędów. Być może wynikały one także z jet lagu – należy pamiętać, że raszynianka późno dotarła do Shenzhen.
Chinka często imponowała szybkimi, płaskimi uderzeniami, które robiły wrażenie na Świątek. W siódmym gemie zobaczyliśmy kolejne efektowne akcje Wang. Po jednej z nich tenisistka gospodarzy wywalczyła następne przełamanie i już przy stanie 5:2 mogła zamykać seta przy własnym podaniu. Wydawało się, że Iga powalczy jeszcze o odrobienie jednego przełamania, wygrała pierwsze dwie akcje w ósmym rozdaniu. Później Xinyu zanotowała jednak skuteczny powrót ze stanu 0-30. Zgarnęła cztery następne wymiany i zapisała na swoim koncie triumf w partii 6:2.
Nasza reprezentantka miała problemy także na starcie drugiej części pojedynku. Po podwójnym błędzie serwisowym pojawiły się dwa break pointy z rzędu dla Wang. Już pierwszy z nich przyniósł przełamanie. Mistrzyni tegorocznego Wimbledonu zagrała piłkę z forhendu w korytarz deblowy. Potem Xinyu szybko dorzuciła drugie “oczko” i sytuacja Igi w tym pojedynku stawała się coraz trudniejsza. Można się jednak było zastanawiać czy Chinka zdoła utrzymać wysoki poziom do końca potyczki.
W czwartym gemie zapachniało całkowitym odrobieniem strat przez Polkę. Był break point dla raszynianki, miała przewagę w trakcie wymiany. W pewnym momencie posłała piłkę blisko linii i sędzia liniowy późno wywołał aut. Po sprawdzeniu okazało się, że Świątek trafiła w kort. W tej sytuacji Iga została nieco poszkodowana, bo przy kolejnym zagraniu posiadałaby na rakiecie piłkę na 2:2. Ostatecznie rozdanie zakończyło się po myśli Xinyu, która zwieńczyła gema asem.
Tuż przed zmianą stron znów zrobiło się niebezpiecznie przy serwisie Polki. Chinka doczekała się break pointa na 4:1. W kolejnych rozdaniach sytuacja się powtarzała. Nasza reprezentantka długimi fragmentami oddalała zagrożenie. Ale w końcu nadszedł moment, kiedy to Wang wywalczyła drugie przełamanie w tym secie. Dokonała tej sztuki w idealnym momencie, przy trzecim meczbolu. Świątek posłała piłkę w siatkę i tak oto Xinyu niespodziewanie wygrała spotkanie 6:2, 6:3.
Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek – Xinyu Wang jest dostępny TUTAJ.



Leave a Reply