Swiatek zagrała va banque, doszło do zmiany w drużynie. Polska powalczy o finał

Iga Świątek swój mecz z Mayą Joint wygrała łatwo, Hubert Hurkacz przegrał po zażartej walce z Alexem De Minaurem. Gdyby patrzeć na detale, byłby to remis ze wskazaniem na Polskę. Tyle że liczyły się wyłącznie punkty meczowe, tu było 1:1. Awans do półfinału miał się więc rozstrzygnąć w meczu par mieszanych, u Biało-Czerwonych początkowo zgłoszona została para Swiątek/Hurkacz. Tyle że na kort wyszedł niepokonany w Sydney duet Katarzyna Kawa/Jan Zieliński. I to oni sprawili, że w sobotę po godz. 7.30 naszego czasu Polska zagra z USA o finał.

W polskim zespole takie rozwiązanie zapewne było zakładane, że po meczach w singlu może być remis. Iga Świątek była zdecydowaną faworytką starcia z Mayą Joint, a choć Australijka jest nieco wyżej niż Eva Lys, z którą Raszynianka męczyła się kilka dni temu, to jednak nie potrafi grać tak agresywnie jak Niemka. Iga wygrała więc w niespełna godzinę 6:1, 6:1 – dała drużynie prowadzonej.

Tyle że Hubert Hurkacz nie był faworytem starcia z Alexem De Minaurem, szóstym zawodnikiem świata. Walczył dzielnie, grał jak zawodnik ze ścisłej czołówki ATP, do której pewnie wróci. Tyle że w całym meczu o jedno przełamanie więcej zaliczył Australijczyk, to on wygrał 6:4, 4:6, 6:4. Mimo że szans na przełamanie miał niemal trzykrotnie mniej od Polaka.

Tyle że ich spotkanie trwało aż 138 minut, było niezwykle intensywne. I obaj nie wyszli już do starcia mikstów. A choć Iga Świątek rozgrzewała się w końcówce meczu singlistów, to jednak prawdopodobnie uznała, że lepszą partnerką dla Jana Zielińskiego będzie Katarzyna Kawa, skoro tak dobrze spisywali się w poprzednich spotkaniach. Zwłaszcza z Niemcami, gdy pokonali Laurę Siegemund i Alexandra Zvereva.

A rywalami Kawy i Zielińskiego została para: Storm Hunter/John Patrick Smith. Świetna deblistka, była liderka rankingu WTA w tej specjalności, która jednak w kwietniu 2024 roku zerwała więzadło krzyżowe w kolanie przed meczem w ramach Billie Jean King Cup. Wróciła w poprzednim sezonie, ale już bez tak porywających efektów, jakie wcześniej miała w parze z Kateriną Siniakovą. Niemniej gdy połączyła siły z wybitną Czeszką, razem wygrały WTA 1000 w Wuhanie. Smith zaś to wyłącznie deblista, zawodnik klasyfikowany w pobliżu Zielińskiego na światowej liście, choć bez takich osiągnięć. Za to dwukrotny finalista Australian Open w mikście, w tym i ostatniej edycji.

 

United Cup. Jan Zieliński i Katarzyna Kawa w decydującym pojedynku par mieszanych. Stawką był półfinał


 

Pierwszego gema Australijczycy wygrali do zera, ale to nie wywołało jeszcze niepokoju. Gdy jednak w drugim prowadzili 40-0, mimo że serwował Jan Zieliński – to już jednak zastanawiało. Nasz najwyżej notowany deblista nadział się nawet na imponujący return ze strony Hunter – i to po pierwszym serwisie. Jedna wygrana akcja dzięki zagraniu Kawy, za moment świetny serwis Zielińskiego – i już wróciła większa pewność siebie. A gema Polacy wygrali decydującą akcją, kapitalnie rozegraną przez Jana.

Pierwsze koło serwisowe zamknęło się przy remisie 2:2, mimo początkowych problemów z serwisem u Katarzyny Kawy. Próbowała wprowadzać piłkę do gry agresywnie, pojawiły się problemy. Koniec końców – znów udało się wygrać decydującą akcję, po autowym zagraniu Hunter.


Dwoje tenisistów w czerwono-białych strojach dynamicznie wykonuje uderzenie rakietami, skupieni na piłce tenisowej znajdującej się w powietrzu nad niebieskim kortem.
Katarzyna Kawa i Jan ZielińskiIZHAR KHANAFP


Widać było, że nasz duet się rozkręca. Zieliński sprawiał wrażenie bardzo energetycznego, biegał pod siatkę do piłek, które – w teorii – powinny należeć do Kawy. Ale był skuteczny, a i Katarzyna zaczęła się popisywać świetnymi zagraniami. Nie dziwił więc okrzyk Jana po jego udanej akcji, gdy udało się przełamać serwis Smitha na 3:2. Iga Świątek też wstała z krzesła, biła brawo.

To jedno przełamanie wystarczyło do triumfu w tej partii – zakończył ją Zieliński, mocnym serwisem na zewnątrz, Hunter nie zdołała już poprawnie odegrać returnu. Nasi byli w połowie drogi do półfinału.

Zostało więc jeszcze dopełnienia dzieła w drugim secie, choć w rezerwie pozostała też trzecia partia, grana już do 10 punktów. W gemie otwarcia, przy serwisie Smitha, Biało-Czerwoni wywalczyli dwa break pointy. I tego drugiego, przy decydującym punkcie, wykorzystali: Smith odegrał return Zielińskiego w siatkę. Sytuacja zrobiła się naprawdę dobra.

A później już wyśmienita, gdy Polacy podwyższyli na 3:0 w tym secie, przełamana została Hunter. Mimo że po serwisach 31-latki było już 40-0 dla Australii. Wyśmienicie grała Katarzyna Kawa, atakowała prosto w ciało Smitha. A Zieliński z uznaniem spoglądał, po czym sam popisywał się podobnymi akcjami.

To drugie przełamanie udało się potwierdzić w gemie serwisowym Kawy, już na 4:0. Mimo niepokoju, decydującego punktu. Ale i świetnego refleksu Zielińskiego w kluczowej chwili. Tego nasz zespół już przegrać nie mógł, nie przy takiej dyspozycji tej pary. Skończyło się na 6:4, 6:0.

W sobotę Polska zagra z USA – początek meczu o godz. 7.30 polskiego czasu. Świątek znów zagra z Coco Gauff, Hurkacz zaś – z Taylorem Fritzem. Jak w zeszłorocznym finale. Warto pamiętać, że dwa lata temu Polska grała finał z Niemcami, przegrała 1:2. By w tej edycji pokonać ekipę Zvereva 3:0.

 


Australia – Polska w ćwierćfinale United Cup 1:2


 

  • Maya Joint – Iga Świątek 1:6, 1:6
  • Alex De Minaur – Hubert Hurkacz 6:4, 4:6, 6:4
  • Storm Hunter/John Patrick Smith – Katarzyna Kawa/Jan Zieliński 4:6, 0:6

Dokładny zapis relacji “na żywo” ze spotkania mikstów można znaleźć TUTAJ.


Dwóch tenisistów na niebieskim korcie, ubrani w białe koszulki i czerwone spodenki, trzymają rakiety w rękach. Kobieta patrzy w dół, mężczyzna trzyma piłkę tenisową i wykonuje gest ustami.
Jan Zieliński i Katarzyna KawaMark EvansPAP/EPA



Storm Hunter
Storm HunterWilliam WestAFP

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*