Hurkacz z przełomowym zwycięstwem na ATP Monte Carlo. Trzysetowa batalia z rozstawionym

Nowy tydzień, inna nawierzchnia, odświeżone nadzieje – tak w skrócie można by podsumować sytuację Huberta Hurkacza przed startem turnieju ATP Masters 1000 w Monte Carlo. Nasz reprezentant polował dzisiaj na przełamanie serii siedmiu porażek z rzędu. Jego przeciwnikiem w batalii o drugą rundę był rozstawiony z “15” Luciano Darderi. Wrocławianin pokonał Włocha 7:6(4), 5:7, 6:1. Wiemy, z kim może się zmierzyć w następnej fazie zmagań.

Początek kwietnia w męskim kalendarzu oznacza pierwszy turniej rangi ATP Masters 1000 na mączce. Wstępnie podczas zmagań w Monte Carlo miało wystąpić dwóch naszych reprezentantów w singlu, ale Kamil Majchrzak wycofał się na ostatniej prostej z powodu problemów zdrowotnych. W związku z tym jedynym polskim przedstawicielem w tej kategorii rozgrywek pozostał Hubert Hurkacz.

Wokół Wrocławianina było w ostatnim czasie mnóstwo zawirowań. Hurkacz zanotował serię siedmiu przegranych spotkań z rzędu, ogłosił zakończenie współpracy z trenerem Nicolasem Massu. Rywalizacja na terenie Księstwa Monako, gdzie Hubert rezyduje, miała być dla 29-latka nowym rozdaniem jeśli chodzi o ten sezon. Wrocławianin liczył na to, że w końcu znajdzie przełomowe zwycięstwo.

Rywalem naszego reprezentanta w pierwszej rundzie tysięcznika okazał się Luciano Darderi – 21. zawodnik rankingu ATP, plasujący się o 53 lokaty wyżej od Polaka. Rozstawiony z “15” Włoch słynie z solidnej gry na mączce, to właśnie na tej nawierzchni zgromadził wszystkie tytuły w głównym cyklu męskich rozgrywek. W przedmeczowych notowaniach tenisista z Italii był wskazywany na wyraźnego faworyta potyczki z Hurkaczem. Wrocławianin próbował temu zaprzeczyć.

 

ATP Monte Carlo: Hubert Hurkacz kontra Luciano Darderi w pierwszej rundzie

Mecz rozpoczął się od serwisu Hurkacza. Nasz reprezentant pewnie utrzymał podanie, do zera. Po zmianie stron niespodziewanie pojawiły się break pointy dla Huberta, mimo że Darderi prowadził 40-15. Na koniec rozdania Wrocławianin popisał się dwoma świetnymi akcjami, zamkniętymi bekhendami wzdłuż linii. Na te zagrania Luciano nie zdołał już odpowiedzieć. Chwilę później zrobiło się 3:0 dla Polaka. Półfinalista Wimbledonu 2021 chciał pójść za ciosem, miał 30-15 na returnie. Od tamtej pory nastąpił jednak zwrot akcji.

Tenisista z Italii wyrównał na 3:3 i gra o zwycięstwo w partii została zainaugurowana na nowo. W następnych minutach panowie zmierzali w kierunku tie-breaka. Mimo to pojawił się cień szansy dla Hurkacza, by zakończyć sprawę w dwunastym gemie. Hubert prowadził 30-15, był o dwie piłki od zdobycia przełamania na wagę seta. Kolejne trzy punkty powędrowały jednak na konto rywala i ostatecznie zobaczyliśmy decydującą rozgrywkę.

Kluczowy moment przypadł od stanu 1-1. Wrocławianin zgarnął cztery “oczka” z rzędu, dzięki czemu przejął kontrolę nad wydarzeniami. Premierowe setbole pojawiły się już przy wyniku 6-2. Darderi próbował jeszcze gonić, zniwelował część strat. Ale przy trzeciej piłce popełnił błąd z forhendu i w związku z tym nasz reprezentant wygrał pierwszą odsłonę pojedynku rezultatem 7:6(4).

Pierwsze akcje drugiej części spotkania układały się optymistycznie z perspektywy Hurkacza. Miał 40-15 na returnie, a to oznaczało dwa break pointy z rzędu. Mimo to przeciwnik wydostał się z tarapatów i Włoch rozpoczął partię od prowadzenia. Kolejna okazja na przełamanie dla Huberta pojawiła się w trzecim gemie. Ale i tym razem Luciano oddalił zagrożenie. Po zmianie stron to zawodnik z Półwyspu Apenińskiego dobrał się do serwisu Wrocławianina. Pierwszego break pointa udało się obronić asem, natomiast przy drugim Darderi dopiął już swego.

Sytuacja zrobiła się na tyle korzystna dla turniejowej “15”, że w pewnym momencie Luciano posiadał aż cztery szanse na 5:1. Hurkacz przetrwał jednak tamto rozdanie i chwilę później wrócił do gry, wyrównując po ośmiu gemach. Wydawało się, że o losach partii znów zdecyduje tie-break. W trakcie dwunastego rozdania Polak nie uniósł presji przy drugim setbolu. Wyrzucił piłkę z bekhendu poza boczną linię, przez co pojawił się wynik 7:5 dla Darderiego. To oznaczało, że zobaczymy trzecią odsłonę.

Hurkacz poszukiwał rehabilitacji już od gema otwarcia. Wtedy Włoch zdołał wrócić ze stanu 15-30, ale kilka minut później Hubert uzyskał już przełamanie. Najpierw Wrocławianin nie wykorzystał trzech break pointów z rzędu, lecz potem nastała jeszcze jedna okazja. I wówczas Luciano wpakował piłkę w siatkę. Od tamtej pory rozpoczęła się dominacja Polaka na korcie.

Nasz reprezentant nie stracił ani jednego “oczka” do końca spotkania. W ostatnim gemie wrócił ze stanu 0-30 i zapewnił sobie zwycięstwo 7:6(4), 5:7, 6:1, przerywając tym samym serię siedmiu porażek z rzędu. W drugiej rundzie ATP Masters 1000 w Monte Carlo zmierzy się ze zwycięzcą meczu Damir Dzumhur – Fabian Marozsan. Bośniak wskoczył do drabinki za kontuzjowanego Jakuba Mensika.


Tenisista w białej koszulce stoi na korcie i trzyma rakietę tenisową, wyglądając na skupionego i zamyślonego. W tle rozmyta publiczność obserwuje mecz.
Hubert HurkaczIZHAR KHANAFP



Jakub Mensik
Jakub MensikALAIN JOCARD/AFP/East NewsEast News



Fabian Marozsan
Fabian MarozsanWANG ZHAO AFP

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*