Pod koniec 2021 roku Iga Świątek podjęła dość zaskakującą decyzję o rozstaniu z trenerem Piotrem Sierzputowskim. Teraz, po kilku latach, szkoleniowiec odsłania kulisy współpracy z tenisistką oraz końca tego etapu. Mówi o ryzyku, jakie wówczas – w jego ocenie – podjęła Iga. Wspomina również o nieprzyjemnych konsekwencjach.
Jedne z pierwszych kroków w profesjonalnym tenisie Iga Świątek stawiała pod okiem Piotra Sierzputowskiego. To z nim u boku wygrała swojego pierwszego Wielkiego Szlema (French Open 2020). Co ciekawe, pierwotnie Sierzputowski współpracował jednak nie z Igą, a z jej starszą siostrą, w tamtym okresie również trenującą na korcie, Agatą.
W trakcie juniorskiego Rolanda Garrosa Iga rozstała się z ówczesnym trenerem i to właśnie do Sierzputowskiego zwrócono się o pomoc. Początkowo zaproponowano mu funkcjonowanie w roli drugiego trenera – kogoś, kto będzie jeździł z Igą na turnieje, odbijał z nią piłkę, udzielał rad. Jak dalej potoczyła się ta historia? Sam zainteresowany odsłonił kulisy w podcaście “Break Point”.
Kulisy końca współpracy Świątek i Sierzputowskiego. Teraz ujawnił
Gdy Piotr Sierzputowski został współpracownikiem nastoletniej wówczas Igi Świątek, postawił sprawę jasno i nie obiecywał gruszek na wierzbie. Sam przecież nie miał wtedy wielkiego tenisowego doświadczenia. Zadeklarował pomoc i opracował model działania.
Wyglądał on tak, że gdy Iga wracała z turniejów do Polski (a wtedy dość dużo czasu spędzała w kraju), trenowali na miejscu i aktywnie szukali trenera głównego. Ostatecznie, pod koniec sezonu, Sierzputowski spotkał się z tatą Igi, Tomaszem Świątkiem, który oświadczył, że córce dobrze się z nim pracuje. Zaproponował kontynuację i tak to Piotr został oficjalnie pierwszym szkoleniowcem młodej tenisistki.
Założył, że nie będzie dokonywał rewolucji w grze Świątek. Chciał zamieszać w jej technice, lecz drobnymi zmianami. Rozwijał też jej mocne punkty – pracę na nogach i poruszanie się po korcie.
Jaką ma opinię o Świątek po wielu miesiącach udanej współpracy? Czy zawodniczka była trudna do prowadzenia? “Specyficzna na pewno. Nie powiedziałbym, że trudna, bo – patrząc z perspektywy czasu i innych zawodników – myślę, że każdy zawodnik, który jest na pewnym poziomie, jest trudny. Pewne cechy zawodnicy muszą mieć, żeby dojść daleko” – tłumaczy, dodając, że sportowiec musi mieć swoją wizję, inaczej prawdopodobnie nie wejdzie na szczyt.
Półtora roku po pierwszym wielkoszlemowym zwycięstwie Świątek ogłosiła rozstanie z Sierzputowskim. Mogło to być o tyle zaskakujące, że jeszcze 2-3 dni przed podaniem komunikatu do wiadomości publicznej, tych dwoje wzięło udział w konferencji prasowej, podczas której podzieliło się wspólnymi planami i celami. Szkoleniowiec nie był zaskoczony samym końcem współpracy, lecz momentem, w którym ten nastąpił. Spodziewał się, że dotrwają razem przynajmniej do rywalizacji w Australii.
“Z mojej strony nic się wtedy nie wydarzyło, ale może wydarzyło się z drugiej. Zapadła taka decyzja i to nie było tak, że człowiek się tego nie spodziewał. Z mojej perspektywy wyglądało to tak, że było już tak blisko sezonu, że to dość ryzykowna decyzja. Dziwne” – stwierdza w podcaście.
Taka koordynacja czasowa nastręczyła mu pewnych trudności. “To było późno z perspektywy logistyki trenerskiej. Szukanie pracy w takim momencie to też duże wyzwanie, więc dla mnie był to dziwny moment” – zdradza.
Od grudnia 2021 roku nie pracuje już z Igą, lecz ich relacje pozostają – jak sam to określił – “normalne”. Jego następcą został Tomasz Wiktorowski, który utrzymał się na stanowisku do października 2024 roku. Obecnie szkoleniowcem wiceliderki rankingu WTA jest Belg Wim Fissette.



Leave a Reply