Na godz. 19:00 zaplanowano wielki finał turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Na obiekcie Stadium 1 spotkały się dwie najlepsze aktualnie tenisistki świata – te, które walczyły ze sobą o trofeum także podczas tegorocznego Australian Open. Aryna Sabalenka zmierzyła się z Jeleną Rybakiną. Na wynik tego starcia czekała m.in. Iga Świątek, bowiem determinował on różnicę punktową w rankingu między reprezentantką Kazachstanu i Polką. Ostateczne rozstrzygnięcie zapadło po 151 minutach.
Turniej WTA 1000 w Indian Wells to tak naprawdę drugie najważniejsze zmagania w kobiecym kalendarzu na początku sezonu 2026. Były tysięczniki w Dosze i Dubaju, ale to właśnie rozgrywki na terenie Kalifornii nazywane są “piątą lewą Wielkiego Szlema”. W premierowym istotnym finale w tym roku spotkały się ze sobą Aryna Sabalenka i Jelena Rybakina. Nie inaczej potoczyła się sprawa także w pierwszej części marca. Obie znów potwierdziły, że są obecnie dwiema najlepszymi tenisistkami na świecie.
Od poniedziałku znajdzie to także zastosowanie na papierze, a mianowicie – w rankingu WTA. W związku z odpadnięciem Igi Świątek na etapie ćwierćfinału oraz równoczesnym zwycięstwem reprezentantki Kazachstanu w starciu z Jessicą Pegulą, triumfatorka wielkoszlemowych zmagań w Melbourne zagwarantowała sobie pierwszy w karierze awans na pozycję wiceliderki kobiecego zestawienia. Polka spadnie jutro na trzecie miejsce.
Mimo takiego obrotu spraw przed kilkoma dniami, finałowy wynik wciąż miał istotne znaczenie dla Raszynianki. Decydowało się bowiem, ile Świątek będzie tracić w rankingu do Rybakiny. Zakładając zwycięstwo Jeleny, wówczas znalazłaby się 2542 pkt za Aryną oraz 720 “oczek” przed Igą. W przeciwnym razie miałaby 3242 pkt straty do Sabalenki i 370 “oczek” przewagi nad Polką. Białorusinka zamierzała się zrewanżować za porażki w finałach WTA Finals 2025 oraz Australian Open 2026. Zapowiadało się pasjonujące widowisko.
WTA Indian Wells: Aryna Sabalenka kontra Jelena Rybakina w finale
Mecz rozpoczął się od podania Rybakiny. Pierwsze minuty spotkania toczyły się pod dyktando serwujących. Ciekawiej zrobiło się dopiero w czwartym gemie. Jelena doprowadziła do stanu równowagi, ale wówczas Sabalenka nie musiała jeszcze bronić break pointów. Te nastały podczas szóstego rozdania – i to aż dwa z rzędu. Reprezentantka Kazachstanu genialnie returnowała i przełamała rywalkę do 15. Potem podwyższyła prowadzenie po kapitalnym gemie serwisowym, dzięki czemu zrobiło się 5:2 dla mistrzyni tegorocznego Australian Open.
Liderka rankingu wyglądała na mocno sfrustrowaną. Nawet po wygranych akcjach w trakcie ósmego rozdania na jej twarzy pojawiał się szyderczy uśmiech. Aryna dorzuciła trzecie “oczko” i przerzuciła presję zamykania partii na stronę przeciwniczki. Białorusinka zaskoczyła na starcie rywalkę returnem do narożnika. To był sygnał do ataku dla turniejowej “1”, chwilę później zrobiło się 0-30 z perspektywy Jeleny. Reprezentantka Kazachstanu oddaliła jednak zagrożenie. Zgarnęła cztery punkty z rzędu i zapewniła sobie triumf 6:3 w premierowej odsłonie.
Drugą część pojedynku otwierała Sabalenka. Rozstawiona z “3” zawodniczka od razu wywierała presję returnem i to mocno oddziaływało na tenisistkę z Mińska. Przy stanie 15-40 Aryna nie uniosła nerwów i popełniła wyraźny podwójny błąd serwisowy, który dał przełamanie na korzyść Rybakiny. Przy zmianie stron Białorusinka dała upust swoim emocjom, rozwalając rakietę przy ławeczce. Najwyraźniej podziałało to korzystnie na liderkę rankingu, bowiem po krótkiej przerwie… odrobiła stratę breaka, i to do zera. W trzecim gemie Sabalenka znów napotkała na trudności. Musiała bronić dwóch okazji Jeleny, ale ostatecznie 27-latka wyszła z opresji i objęła prowadzenie.
Podczas czwartego rozdania doszło do zaskakującej sytuacji. Rybakina miała 30-0, nic nie wskazywało na problemy. Potem przegrała trzy punkty z rzędu, a przy kolejnym popełniła podwójny błąd serwisowy i dzięki temu nagle Aryna posiadała wynik 3:1. Tuż przed zmianą stron tenisistka z Mińska podwyższyła przewagę do trzech “oczek”. W następnych minutach Rybakina próbowała odrabiać straty. W siódmym gemie doczekała się break pointa po nieudanym dropszocie rywalki. W akcji zobaczylismy drugie podanie Sabalenki, ale nie zostało to wykorzystane przez reprezentantkę Kazachstanu. Return wylądował w siatce, a potem turniejowa “1” utrzymała serwis. Ostatecznie Aryna utrzymała przewagę do końca partii, chociaż w momencie, gdy podawała po wygraną w drugiej odsłonie, musiała jeszcze bronić break pointa. Wynikiem 6:3 zagwarantowała trzeciego seta.
Decydującą fazę pojedynku inaugurowała Rybakina. Pierwsze minuty przebiegały po myśli serwujących. Wydawało się, że podobnie wydarzy się także w trzecim gemie. Jelena prowadziła 40-0 i była na dobrym kursie po drugie “oczko”. Wtedy nastąpił niesamowity zwrot akcji. Sabalenka wygrała pięć punktów z rzędu i doszło do przełamania. Po zmianie stron reprezentantka Kazachstanu próbowała gonić rezultat. Doprowadzała do walki na przewagi przy serwisie liderki rankingu, ale brakowało break pointów.
Te nastały w trakcie ósmego rozdania. Zrobiło się 15-40 z perspektywy podającej 27-latki, a to oznaczało dwie piłki z rzędu na 4:4. Aryna wyszła jednak z opresji na własnych warunkach. Ostatecznie to Białorusinka cieszyła się ze zdobytego “oczka”, który przybliżał ją do triumfu w całej imprezie. Mimo tak “wyrwanego” gema, Sabalenka nie utrzymała różnicy przełamania do samego końca. Rybakina wróciła ze stanu 3:5 na 5:5 i gra o zwycięstwo rozpoczęła się na nowo.
Rywalizacja weszła na niesamowity poziom emocji. W trakcie jedenastego rozdania liderka rankingu posiadała aż pięć break pointów – cztery popsuła returnami, a przy jednym skuteczną akcją popisała się rywalka. Jelena przetrwała trudny fragment i zagwarantowała sobie co najmniej tie-breaka. Ostatecznie zobaczyliśmy tę decydującą rozgrywkę. Pierwsze mini przełamanie nastało tuż po zmianie stron. Rybakina wyszła na prowadzenie, potem podwyższyła je na 5-3. Mimo to Sabalenka doprowadziła do remisu i wszyscy czekali, która zawodniczka wypracuje sobie meczbola. Otrzymała go Kazaszka – miała 6-5 i serwis. Końcówa należała jednak do liderki rankingu. Finalnie to Aryna zwyciężyła 3:6, 6:3, 7:6(6) po 151 minutach walki i po raz pierwszy w karierze zdobyła tytuł rangi “1000” w Indian Wells. Zrewanżowała się Rybakinie za poprzednie porażki i sprawiła, że przewaga reprezentantki Kazachstanu nad Świątek wyniesie “tylko” 370 pkt.



Leave a Reply