Iga Świątek cały czas pracuje nad powrotem do optymalnej formy. W Stuttgarcie w meczu z Mirrą Andriejewą nie oglądaliśmy jeszcze optymalnej wersji naszej najlepszej tenisistki. Trener Paweł Ostrowski wskazał, co mogła poprawić Raszynianka, by schodzić z kortu zwycięsko.
Małe błędy kluczowe? Andriejewa nie była lepsza
W piątkowy wieczór Iga Świątek przegrała z Rosjanką Mirrą Andriejewą 6:3, 4:6, 3:6 w ćwierćfinale tenisowego turnieju WTA Porsche Tennis Grand Prix w Stuttgarcie. Polka w trzecim secie zaczęła od prowadzenia 2:0, ale przegrała 5 kolejnych gemów. Po 2 godzinach i 40 minutach musiała uznać wyższość rywalki.
– W tych ważnych chwilach było za dużo pośpiechu i szarpania. Wkradały się małe błędy, a gdy wkradają sie małe błędy, pewność siebie spada. W ważnych momentach Andriejewa zagrała bardzo dobrze. Iga jest w tej chwili w trakcie układania sobie wszystkiego, taktyki i techniki, na pewno są tam jakieś korekty i zmiany. W momencie, gdy sobie to wszystko poukłada, będzie grała spokojniej i będzie pewniejsza siebie. Widać, że za bardzo chciała – mówił trener Paweł Ostrowski, który podsumował grę Polki.
Efekty pracy z Roigiem dopiero przyjdą
Triumfatorka imprezy w stolicy Badenii-Wirtembergii w 2022 i 2023 roku, po raz pierwszy startowała pod wodzą nowego trenera Hiszpana Francisco Roiga. Wydaje się, że efekty tej współpracy dopiero przyjdą. Raszynianka rywalizację zaczęła od drugiej rundy, pewnie pokonując Niemkę Laurę Siegemund 6:2, 6:3.
Przegrana pozbawiła Świątek możliwości powrotu na trzecią pozycję na liście WTA. Gdyby wygrała z Andriejewą, wyprzedziłaby w rankingu Amerykankę Coco Gauff, która we wcześniejszym meczu ćwierćfinałowym uległa Czeszce Karolinie Muchovej 3:6, 7:5, 3:6.
Leave a Reply