Trenował Igę Swiatek przez 5 lat, teraz zdradza, o czym rozmawiali. Pada jedno nazwisko

– Znałem Igę dobrze, jako nastolatkę, i pamiętam, jak często Nadal pojawiał się w naszych rozmowach, więc wiem, że przyjście trenera z bliskiego otoczenia Nadala da taką fajną energię – mówi w rozmowie z Interią trener Michał Kaznowski, który pracował z Igą Światek przez 5 lat, a teraz rzuca nowe światło na jej decyzje i tłumaczy, z czego wynika wielki opór przed zwolnieniem psycholog Darii Abramowicz, choć domaga się tego lud.

To może podpowie pan Francisco Roigowi, co ma zrobić, żeby pracować równie długo? Kibice zwracają uwagę, że staż kolejnych trenerów Igi Świątek jest coraz krótszy. Pięć lat był Sierzputowski, trzy Wiktorowski, półtora Fissette, więc wyliczono, że Roig skończy po dziewięciu miesiącach.

– Przyszedł w średnio korzystnym momencie, bo jesteśmy już w trakcie sezonu. I to jest minus. Plusów jest jednak więcej. Na pewno dostał od Igi duży kredyt zaufania. Jest też człowiekiem z cenionego przez nią teamu Nadala, który ma wprowadzić pozytywną energię. Zaczyna się sezon na mączce, na której Iga lubi grać i to też działa na korzyść nowego trenera. Trudno mi jednak dawać mu jakieś rady.

 

Pierwszy trener Świątek: Krytycy nie mają danych


 

A Iga Świątek w ogóle potrzebowała nowego trenera? Niektórzy mówili, że jej problemem jest mental.

– Wiem, ale nie zgadzam się z tym. Patrzymy z boku i nie mamy podstaw, by wątpić w to, co mówi sama Iga. Jeśli ona mówi, że potrzebuje większej pewności siebie, którą może dać jej właśnie nowy trener, to myślę, że tak jest.

Czyli ci wszyscy eksperci mówiący o mentalu zwyczajnie się mylą.

– Tenis na tym poziomie, na którym gra Iga to jest też teatr. My do końca nie wiemy, co naprawdę dzieje się u Igi. Wiemy tyle, ile powiedzą nam jej social media, a to jest tylko wycinek. Natomiast odpowiadając wprost na pytanie, mógłbym to skwitować jednym zdaniem: Iga to świadoma zawodniczka, która wie, czego szuka. Jakby tego nie wiedziała, to nie byłaby mistrzynią. Uznała, że współpraca z Fissette się nie spina i żeby zostać w wyścigu mistrzowskim, potrzebuje kogoś innego.

Nie śmiałbym podważać kompetencji Igi Świątek, ale przecież wiele z tych osób, które się wypowiada, też je ma. Wydaje mi się mało rozsądne puszczanie tych wszystkich uwag mimo uszu.

– Osoby, o których pan mówi, nie mają jednak tych wszystkich danych, które ma Iga. Nie mają jej świadomość i nie wiedzą do końca, jaki jest jej pomysł. A to może być przykładowo tak, ja przynajmniej tak sobie to wyobrażam, że Iga tworzy team na zasadzie zespołu przyjaciół, takiej małej rodziny. Zauważyła, że jeden element szwankuje i ten jeden element wymieniła. Myślę jednak, że to nie było łatwe ani dla niej, ani dla zespołu. Też powinniśmy się to starać zrozumieć i dać jej wsparcie, zamiast wrzucać do tego garnka coraz więcej słów, opinii, ocen i sugestii. Chcemy sukcesów, chcemy, żeby nasza Iga znów była na szczycie, ale zrozummy, że jest trudniejszy moment tego wyścigu i ona raczej potrzebuje wsparcia nas wszystkich. Przecież ona działa w ogromnym stresie.

 

Mówi, co sądzi o zwolnieniu Abramowicz


 

Myślę, że każdy prawdziwy kibic dobrze życzy Idze Świątek. Także ten, który mówi: zwolnić Darię Abramowicz.

– To jednak nie jest tak, że Iga zwolni Darię Abramowicz i wszystko będzie działać. Nie można osób w sztabie zmieniać niczym rękawiczek. To są ludzie, czasem przyjaciele, osoby bliskie. Cały team Igi łączą jakieś relacje, duża wiedza jednego o drugim, świadomość tego, że każda z osób ma jakąś wartość dla zespołu. Dlatego nie można nikogo ot tak wyrzucać, bo to może rzutować na wynik. Tak się nie robi.

To, czego trzeba teraz Idze Świątek?

– Jakbym ja był w jej zespole, to powiedziałbym, że spokoju. Znałem Igę dobrze, jako nastolatkę, i pamiętam, jak często Nadal pojawiał się w naszych rozmowach, więc wiem, że przyjście trenera z bliskiego otoczenia Nadala da taką fajną energię. Roig może powiedzieć to samo, co Fissette, ale innymi słowami, lub w inny sposób i to zadziała. Dlatego, że Iga, znając jej stosunek do Nadala, będzie wierzyć w to, co powie jego trener.

A nie ma pan wrażenia, że Świątek zagrała va banque i postawiła wszystko na jedną kartę, sięgając po trenera swojego idola. Co będzie, jak to nie wyjdzie?

– Byłbym daleki od mówienia, że postawiła wszystko na jedną kartę. Jakby zrzuciła bombę i wyrzuciła wszystkich, to byłoby postawienie na jedną kartę. Jakby powiedziała, że robi sobie rok przerwy, to też byłoby postawienie na jedną kartę.

 

Roig ma związane ręce, ale to może się udać


 

Przekonał mnie pan. Tym bardziej że przecież w komunikacie o rozstaniu z Fissette można było przeczytać drobnym druczkiem, że reszta teamu zostaje.

– Słyszałem o tym.

No i co pan powie o trenerze, który będzie musiał działać, mając związane ręce. Zwykle jest tak, że przychodzi szkoleniowiec i dobiera sobie zaufanych ludzi do współpracy. Roig nie może tego zrobić.

– Pamiętam, że jak przychodził Fissette, to dziwiłem się, że wysokiej klasy trener wszedł do istniejącego zespołu. Przecież on musiał stworzyć relacje nie tylko z zawodniczką, ale i z pozostałymi. To samo musi zrobić też Roig. Żeby jednak było jasne, to ja tego nie krytykuję. Zawodnicy stosują różne modele, budując swoje teamy. Jedni stawiają na model biznesowy, gdzie biorą fachowców z różnych dziedzin, inni na przyjacielski, a jeszcze inni na taki z wyższymi wartościami, rodzinny. Być może w modelu Igi przyjście samego trenera wystarczy.

Mówi pan, że trener może mieć związane ręce, a jednak może to działać.

– Tak to widzę. Czasem zapominamy, że Iga jest normalnym człowiekiem ze swoimi emocjami. Dla niej to, co się stało, to też jest ogromna zmiana i wyzwanie. A kluczowe dla funkcjonowania duetu Świątek – Roig będzie otwartość i brak niedopowiedzeń. Jeśli wszystko zostanie ustalone, jeśli w trakcie pracy nie wyjdzie coś nieoczekiwanego, to ten układ może zadziałać. Oczywiście nie dam stuprocentowej gwarancji, ale ryzyko zawsze jest. Nigdy nie jest ono zerowe.

 

Mówi, co dzieje się ze Świątek. Przypomina słowa Djokovica


 

A wyzwanie jest ogromne, bo Świątek musi teraz znaleźć sposób na rywalki, które ją rozpracowały i przegoniły.

– Iga Świątek określa swoją karierę stwierdzeniem: maraton, nie sprint. To jest jednak trochę takie niedopowiedzenie. Myślę, że celowe. Na żadnej bieżni nie ustawi pan tej prędkości, z jaką biega światowej klasy maratończyk. I tak samo jest ze światowej klasy tenisistką, jaką jest Iga. Jakbym miał jednak zostać przy maratonie, to powiedziałbym, że Iga jest na piętnastym kilometrze i ma dużo przed sobą, ale szuka tego maksymalnego tempa i jakości. Może i rywalki ją rozpracowały, ale teraz zareagowała. I musi w spokoju odrobić lekcję z Roigiem, a my możemy ją w tym wspierać, dać jej więcej przestrzeni.

Trudno mi jednak zakładać, że eksperci, dając rady i krytykując, mają coś złego na myśli.

– Tylko że to jest trochę tak, jakbyśmy Ewie Swobodzie mówili, że ma szybciej wyjść z bloku, albo Julii Szeremecie powiedzieli, że ma mocniej bić. Kiedyś Djokovic mówił, że każde sekunda się liczy, że całe życie jest treningiem. Głowa i ciało ćwiczą non stop. Idze nie trzeba mówić, że serwis ma być mocniejszy, bo ona to wie. Ja bym powiedział, że w przypadku takiej zawodniczki większym problemem jest presja. Ona rośnie z każdym dobrym wynikiem i przypomina jazdę rowerem bez jednego koła albo siedzenie na krześle z trzema nogami.

I tu wracamy do pani Abramowicz.

– I ja powiem, że nie dziwię się temu, że Iga dalej chce z nią pracować. Podświadomie szuka przecież osób, z którymi czuje się bezpiecznie. Jak z kimś mieliśmy sukces, albo jak to mówią młodzi, mamy dobry przelot, to ktoś taki jest naszą ostoją. Z Abramowicz u boku łatwiej będzie Idze walczyć z tym rosnącym stresem. A Roig jest potrzebny, bo z drugiej strony trzeba zadbać o ten sportowy rozwój. I tu nie chodzi o to, żeby odpowiedzieć rywalkom, lecz o to, żeby wymyślić coś takiego, żeby one za chwilę musiały Igę gonić. Kiedyś Nadal z Federerem nakręcali się wzajemnie, wskakując na coraz wyższy poziom. Teraz to samo jest u pań. Był czas Igi, ale Sabalenka odpowiedziała, a potem doskoczyła Gauff. Iga tym głodnym sukcesu zawodniczkom musi teraz rzucić wyzwanie.

To ten Nadal będzie tu, jak znalazł.

Pracując z trenerem legendy, można tylko zyskać. Życzmy Idze, żeby wzięła z tego jak najwięcej. A może przez to będzie też coraz lepszy kontakt z Rafą Nadalem. A już nawet rozmowa z kimś takim może wiele dać i pomóc.


Dwie osoby w sportowych strojach oraz białych czapkach, jedna siedzi na trybunach w okularach przeciwsłonecznych, druga stoi na tle niebieskiego kortu tenisowego, sprawiając wrażenie zmęczonej.
Francisco Roig, Iga ŚwiątekMatthew Stockman/Getty Images/AFP & Foto Olimpik/NurPhotoAFP



Dwie kobiety siedzą na ławce sportowej, jedna trzyma rakietę tenisową i ubrane są w sportowe stroje, rozmawiają ze sobą w trakcie odpoczynku na otwartym korcie tenisowym.
Daria Abramowicz i Iga ŚwiątekZUMA Press Wire/ShutterstockEast News



Tenisistka w stroju sportowym z rakietą w ręku podczas meczu na korcie, z wyrazem emocji na twarzy, w tle rozmyte elementy hali z widocznym fragmentem napisu.
Iga ŚwiątekAFP

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*