Awans Polski w United Cup, a później komunikat organizatorów. Dotyczy Swiatek

W swoim czwartym występie w United Cup Polska po raz czwarty awansowała do półfinału – stało się to po pokonaniu Australii 2:1. Decydujący punkt w kapitalnym stylu zdobyła para: Katarzyna Kawa i Jan Zieliński, ostatniego seta wygrywając do zera. A zaraz po zakończeniu tego spotkania nadszedł komunikat organizatorów zmagań w Sydney.

Jesteśmy jedynym krajem, który w każdej edycji United Cup kwalifikował się do najlepszej czwórki, choć akurat Iga Świątek i spółka nigdy tego trofeum nie podnieśli. Dwa finały, półfinał w pierwszej edycji, przegrany z USA, teraz znów co najmniej półfinał – i to ponownie z USA. To dorobek Biało-Czerwonych. Amerykanie dwukrotnie zdobyli w Sydney tytuł, ale też w 2024 roku nie wyszli ze swojej grupy, wygrali w niej tylko jedno spotkanie.

Oni zapewnili sobie awans dwa dni temu, ale jeszcze w Perth. Pokonali w ćwierćfinale 2:1 Grecję, kluczem do sukcesu okazała się wtedy Coco Gauff. Wygrała z Marią Sakkari, a wspólnie z Christianem Harrisonem okazała się lepsza w meczu mikstów z duetem Sakkari/Stefanos Tsitsipas.

Polacy tę promocję zapewnili sobie dopiero dzisiaj – Iga Świątek wygrała 6:1, 6:1 z Mayą Joint, ale później swój pierwszy mecz w sezonie przegrał Hubert Hurkacz: 4:6, 6:4, 4:6 z Alexem De Minaurem. Decydowało więc starcie par mieszanych, Iga nie zdecydowała się na występ w tej potyczce. I dobrze wybrała, bo para Katarzyna Kawa/Jan Zieliński spisała się wybornie. W zaledwie 64 minuty Polacy wygrali swój mecz z austrlijskim duetem Hunter/Smith 6:4, 6:0.

Inaczej niż w zeszłorocznym finale. Organizatorzy United Cup wydali już komunikat


To oznacza, że Biało-Czerwoni powalczą w sobotę o finał, właśnie z USA. Wcześniej, w nocy polskiego czasu, odbędzie się pierwsze spotkanie w najlepszej czwórce: Szwajcaria zmierzy się z Belgią. Także w Ken Rosewall Arenie.


Iga Świątek rywalizowała z Katie Boulter w ćwierćfinale United Cup
Iga ŚwiątekDAVID GRAY / AFPAFP

Zaraz po zakończeniu meczu mikstów organizatorzy opublikowali komunikat dotyczący kolejności gier w starciu Polska – USA. Inaczej niż w potyczce z Australią, ale także inaczej niż w zeszłorocznym finale, tym razem spotkanie rozpocznie Hubert Hurkacz, o godz. 7.30 w naszym kraju. Wrocławianin zmierzy się z Taylorem Fritzem. Rok temu lepszy był Fritz – 6:4, 5:7, 7:6 (4), ale Hurkacz zrewanżował mu się później na mączce w Genewie, tuż przed tym, jak odnowiła mu się kontuzja.



Po zakończeniu ich spotkania, ale nie przed godz. 9 naszego czasu, na kort wyjdą Coco Gauff i Iga Świątek. Bilans ich starć jest zdecydowanie bardziej korzystna dla Polki (11:4), ale trzy ich ostatnie starcia wygrała Amerykanka. W tym finale United Cup 2025 – 6:4, 6:4.

A później, jeśli zajdzie taka potrzeba, odbędzie się spotkanie par mieszanych. Niewykluczone, że w przypadku stanu 2:0 dla którejś z drużyn zostanie ono jednak odwołane.

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*