Burza o finał ze Swiatek. Teraz padł protest. Mistrz US Open “unieważnił” turniej

Ubiegłoroczne zmagania par mieszanych podczas US Open wywołały ogromną burzę w środowisku tenisa w wyniku zmiany formatu, na której skorzystała Iga Świątek. Teraz echa tamtej imprezy wracają. Do sprawy odniósł się były lider światowego rankingu w deblu Mark Woodforde, “unieważniając” rangę turnieju z minionego sezonu. Jak stwierdził, nie był to Wielki Szlem, a pokazowe rozgrywki.

Ubiegłoroczna edycja US Open była rewolucyjna, przynajmniej w kwestii rywalizacji w mikście, choć wielka zmiana dotyczyła także wielkich gwiazd singla. Organizatorzy postanowili bowiem przemodelować turniej par mieszanych, tak by skusić wiele nazwisk z czołówki rankingu do wzięcia udziału w grze o milion dolarów.

Zabieg Amerykanów zakończył się sukcesem. Na liście startowej znalazło się wiele czołowych zawodników i zawodniczek. Do rywalizacji zgłosiła się także Iga Świątek, której partnerem był Norweg Casper Ruud. Pozostałe duety utworzyli między innymi Emma Navarro i Jannik Sinner, Aryna Sabalenka i Grigor Dimitrow, Jelena Rybakina i Taylor Fritz oraz Qinwen Zheng i Jack Draper.

 

Wraca temat US Open. Mark Woodforde wprost o pomyśle Amerykanów

Sama organizacja rywalizacji na US Open w nowej formule odbiła się szerokim echem, wywołując burzę. Nie zabrakło bowiem ostrych, krytycznych głosów wobec pomysłu amerykańskich organizatorów wielkoszlemowej imprezy.

Teraz o sprawie znów zrobiło się nieco głośniej. A to za sprawą wywiadu, którego udzielił były lider rankingu ATP w grze podwójnej i wielokrotny triumfator wszystkich imprez wielkoszlemowych Mark Woodforde.

60-latek przyznał w rozmowie z portalem Tennis365.com, że wydarzenie jako takie – mimo początkowej niechęci – przypadło mu do gustu. Osobiście “unieważnia” jednak jego rangę, twierdząc, że nie była to odsłona Wielkiego Szlema.

Byłem jednym z tych, którzy utrzymywali, że to niesprawiedliwe ze strony US Open i organizatorów, by nazywać ich turniej par mieszanych Wielkim Szlemem po tym, co zrobili. Choć koniec końców był to sukces, wciąż twierdzę, że nie była to odnoga Wielkiego Szlema. W wielkim szlemie nie wybiera się samodzielnie uczestników. To nie nasze rozgrywki

I dodał: – Dla mnie, to był turniej pokazowy. Ale taki turniej pokazowy, który wyszedł naprawdę zadziwiająco. Byłem przeszczęśliwy widząc, że na koniec to Errani i Vavasori wznieśli trofeum. Byli obrońcami tytułu. A zwycięstwo w turnieju z udziałem tak wielu wspaniałych zawodników, było jeszcze bardziej imponujące.

Urodzony w Adelajdzie były tenisista dziwi się także, że tropem Amerykanów nie poszli organizatorzy Australian Open i Rolanda Garrosa. A Wimbledon – jak podkreślił – jego zdaniem jako ostatni będzie bronił “tradycyjnego tenisa”.


Iga Świątek
Iga ŚwiątekNg Han Guan/Associated Press/East NewsEast News



Tenisistka w sportowym stroju i czapce z daszkiem trzyma rakietę tenisową, unosząc ramiona w geście niezrozumienia lub frustracji, w tle widoczna widownia na stadionie tenisowym.
Iga ŚwiątekFoto OlimpikAFP

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*