Nie milkną echa po tym, co stało się w meczu Igi Świątek z Eliną Switoliną w ćwierćfinale WTA 1000 Indian Wells. Pod koniec spotkania sfrustrowana zawodniczka wdała się w krótką dyskusję z Darią Abramowicz, podczas której wybuchła gniewem, a chwilę później przegrała z Ukrainką. Relacja 24-latki z psycholożką do tej pory komentowana jest przez dziennikarzy i ekspertów.
Iga Świątek do tej pory nie wróciła do swojej optymalnej, najlepszej formy. Ostatnio rywalizowała w Indian Wells, gdzie rozegrała znakomite mecze z Marią Sakkari czy Karoliną Muchovą, jednak znów nie poradziła sobie z zawodniczką z pierwszej dziesiątki rankingu.
W boju o półfinał “tysięcznika” lepsza okazała się Elina Switolina. Ukrainka wygrała 6:2, 4:6, 6:4. Zaraz po zakończeniu przedostatniego gema w meczu schodząca na swoją ławkę Świątek była dosłownie wściekła. Najpierw mocno trąciła ręcznikiem o kort, po czym popatrzyła w stronę swojego boksu, wydając z siebie niecenzuralny okrzyk. Wszystko po tym, jak Switolina wykorzystała break-pointa i wyszła na prowadzenie 5:4.
Słyszał, co Abramowicz powiedziała do Świątek. Oto reakcja: Dolewanie oliwy do ognia
Uspokoić sześciokrotną mistrzynię wielkoszlemową próbowała Daria Abramowicz. Ale z marnym skutkiem. Kiedy psycholożka zaczęła głośno mówić w stronę Świątek, ta z bezradną miną rzuciła: – Sorry, grałam na odwal się. Później 24-latka przegrała gema do zera i poległa w całym meczu.
Nie da się ukryć, że w tej sytuacji Abramowicz nie pomogła, a może nawet zaszkodziła. Od dłuższego czasu w mediach i wśród kibiców dyskutuje się nt. jej roli w sztabie. Ostatnimi czasy kondycja mentalna jej podopiecznej jest wyraźnie zachwiana.
Daria Abramowicz, pełniąca rolę psychologa od wielu lat, z sukcesami, nie ma ostatnio dobrej passy. To są zachowania, które można porównać z dolewaniem oliwy do ognia. Ta dyskusja (na korcie – red.) była cytowana przez wszystkie media świata. Sarkazm ze strony Igi w odpowiedzi na to, żeby ona grała poważnie… to takich rzeczy nie może być – komentował Lech Sidor w niedzielnym podcaście “Trzeci Serwis”.
Internauci dopytywali: – Czy w takiej sytuacji psycholożka powinna zostać zwolniona? – Nie ma się co dziwić, że kibice o to pytają. Ta dyskusja trwa od końca 2024 roku, albo nawet od połowy sezonu (…) Iga jest świetna fizycznie, ale psychika jest trzy piętra niżej. Dla mnie z niezrozumiałych względów (…) Iga zachowuje się na korcie tak, jakby w ogóle nie miała opieki psychologa. Jest sfrustrowana, rozżalona, ma pretensje do całego świata (…) Pytanie, czy Daria Abramowicz powinna odejść, to jest pytanie otwarte – kontynuował.
W kolejnych minutach programu Sidor tłumaczył, że Abramowicz jest praktycznie pierwszym głosem w sztabie Świątek oraz chodzi na wywiady tam, “gdzie może wszystkim dyrygować”. Dyskusja rozbudowała się o to, czy w przyszłości trenerzy będą chcieli współpracować z zawodniczką, w boksie której “mogą nie mieć nic do powiedzenia”.
Wcześniej ekspert tuż po porażce Polki ze Switoliną pisał: “Człowiek widząc takie obrazki, odczuwa pewien rodzaj dzikiej satysfakcji, ale z drugiej strony najzwyczajniej w świecie współczuje dziewczynie, bo wie ile to wszystko kosztuje. Pytam się parafrazując JJ: how many times? Ale co ja tam wiem, w nogach śpię przecież”, nawiązując do swojego głośnego sporu z Tomaszem Świątkiem.
Leave a Reply