11 stycznia 2026 roku na zawsze zapiszę się w historii polskiego tenisa. Reprezentacja Polski z Igą Świątek i Hubertem Hurkaczem na czele sięgnęła po triumf w United Cup. Historyczny tytuł “biało-czerwonym” dało zwycięstwo mikstowej pary Katarzyny Kawy oraz Jana Zielińskiego. Po ostatniej piłce pojedynku ze Szwajcarią Świątek w superlatywach wypowiedziała się zarówno o przeciwnikach, jak i swoich partnerach z zespołu.
Od samego rana polscy kibice z wypiekami na twarzy obserwowali zmagania reprezentacji Polski w finałowym starciu United Cup ze Szwajcarią. Zaczęło się obiecująco, gdy Iga Świątek wygrała pierwszego seta 6:3 z Belindą Bencić. Mistrzyni olimpijska w dwóch kolejnych partiach jednak wrzuciła zdecydowanie wyższy bieg i finalnie zwyciężyła 6:0, 6:3
Wpadka Świątek postawiła Huberta Hurkacza w kłopotliwym położeniu. Wracający po długiej przerwie spowodowanej kontuzją Wrocławianin musiał wygrać ze Stanem Wawrinką, by przedłużyć szansę “biało-czerwonych” na końcowy triumf. Polak stanął na wysokości zadania i pokonał 40-letniego rywala wynikiem 6:3, 3:6, 6:3.
Wówczas było już jasne – o losach tytułu mistrzowskiego zadecydować miał mikst. Polacy tradycyjnie desygnowali do tego starcia Katarzynę Kawę oraz Jana Zielińskiego. Na kort wróciła Bencić, której w mikstowym pojedynku towarzyszył Jakub Paul. Polski duet po raz kolejny pokazał klasę w Sydney i zwyciężył w dwóch setach 6:4, 6:3. Historyczny sukces stał się faktem – Polska po raz pierwszy w historii zwyciężyła w turnieju United Cup.
Ogrom polskiego szczęścia w Sydney. Idze Świątek momentami brakowało słów
Tuż po zakończeniu meczu organizatorzy przygotowali specjalną ceremonię dekoracji finalistów. Do głosu doszli również zawodnicy i kapitanowie obu drużyn. “Biało-czerwonych” reprezentowała Iga Świątek, która nie ukrywała swojej radości.
– W końcu to zrobiliśmy, nie mam słów. Do trzech razy sztuka. To nie było szczęście, bo ciężko na to zapracowaliśmy. (…) To był wspólny drużynowy wysiłek, mimo że moje występy singlowe nie były perfekcyjne, to zastąpiliście mnie i wygraliśmy to – stwierdziła Świątek.
Zanim Raszynianka przeszła do podziękowań reszcie polskiej ekipy, poświęciła kilka zdań Szwajcarom. Polka była pod wrażeniem dyspozycji niedzielnych oponentów. – Po pierwsze chciałam pogratulować Szwajcarom. Graliście niesamowity turniej, jestem pod wrażeniem każdego z was. Przyjechaliście też z Perth, więc musieliście się dostosować do warunków, jakie tutaj w Sydney panują. Zrobiliście to bardzo dobrze. Wielkie gratulacje dla was – dodała Polka.
Świątek doceniła świetną postawę wracającego po poważnych problemach zdrowotnych Hurkacza. Wrocławianin w Australii przegrał tylko jedno starcie – w ćwierćfinale z Alexem de Minaurem.
– Hubert, to co ty zrobiłeś wracając po kilku miesiącach przerwy to jest coś niesamowitego, nie mam słów żeby to opisać. Ta twoja determinacja, to co wprowadziłeś do swojej gry jest niesamowite – nie szczędziła pochwał Świątek.
Świątek w pewnym momencie nie bardzo potrafiła znaleźć słowa, by skomplementować nasz duet mikstowy. Swoją wypowiedź zaczęła od wymownego “wow”, a po chwili podkreśliła komplet pięciu zwycięstw Kawy i Zielińskiego w Sydney. “Wasza pewność, wasz uśmiech na twarzy, to było niesamowite” – skwitowała Świątek.
Wiceliderka światowego rankingu nie zapomniała również o tych, którzy na korcie podczas United Cup się nie pojawili. Mowa tutaj o rezerwowych Katarzynie Piter oraz Danielu Michalskim. Świątek wyraziła ogromną wdzięczność także dla całego sztabu, który podczas United Cup pomagał im.
Swoją wypowiedź Świątek skwitowała jasnym przesłaniem. – Jestem bardzo szczęśliwa, że byliśmy jedną drużyną. Na zawsze zapamiętam to zwycięstwo. Polska drużyna po raz pierwszy wygrała duży turniej, duży event. Mam nadzieję, że to pomoże w rozwoju tej dyscypliny w naszym kraju i będzie wymiana pokoleń – zakończyła polska tenisistka.
Leave a Reply