Pokazowy turniej World Tennis Continental Cup w chińskim Shenzhen dla Igi Świątek rozpoczął się od dość zabawnego incydentu. Wszystko wydarzyło się tuż przed rozpoczęciem jej pierwszego pojedynku z Jeleną Rybakiną. Polska tenisistka szybko zdała sobie sprawę, że musi zareagować. Dzięki jej pomocy wszystko szybko wróciło do normy i pojedynek mógł rozpocząć się bez większych przeszkód.
Iga Świątek znowu gości w Chinach, a dokładniej w Shenzhen, gdzie rozgrywany jest pokazowy turniej z jej udziałem.
W pierwszym pojedynku polska zawodniczka stanęła do boju z Jeleną Rybakiną – mecz ten był bez wątpienia hitem, na jaki kibice zgromadzeni na trybunach czekali najbardziej.
Naprzeciw siebie stanęły bowiem dwie zawodniczki z czołowej “5” rankingu WTA. Iga Świątek plasuje się na 2. miejscu tuż za Aryną Sabalenką. Jelena Rybakina natomiast zajmuje właśnie 5. lokatę.
Ostatni mecz obu zawodniczek został rozegrany 3 listopada na WTA Finals w Rijadzie. Wówczas Kazaszka pokonała Polkę 2:1. W jednym z setów triumfowała 6:0 a w drugim 6:1. Iga Świątek stanęła więc przed szansą na mało istotny, ale jednak rewanż na Rybakinie.
Zagubiona maskotka tuż przed meczem. Iga Świątek musiała interweniować
Tuż przed rozpoczęciem tego spotkania doszło do zabawnego incydentu. Podczas wspólnego pozowania do zdjęcia przy siatce, maskotka turnieju stanęła… tyłem do aparatu.
Fotograf chwilowo nie mógł więc zrobić wspólnego zdjęcia. Po krótkiej chwili do akcji wkroczyła Iga Świątek, która stała tuż obok wspomnianej maskotki.
Polska tenisistka zaczepiła przebraną postać i gestem ręki dała jej do zrozumienia, że musi się odwrócić, ponieważ fotograf stoi za jej plecami.
Można się domyślać, że w przebraniu osoba miała bardzo ograniczone pole widzenia. Interwencja Polki sprawiła jednak, że sytuacja została szybko opanowana i wszystko mogło potoczyć się zgodnie z planem.
Maskotka szybko zrozumiała podpowiedź Igi Świątek i odwróciła się “twarzą” do aparatu. Zdjęcie zostało wykonane, a zawodniczki mogły zacząć swój pojedynek na korcie w Shenzhen.



Leave a Reply