Na piątek zaplanowano sporo polskich pojedynków w Australii. Jako pierwsza do gry wkroczyła Magda Linette. Tuż po godz. 1:30 nasza reprezentantka stanęła do walki o półfinał WTA 250 w Auckland. Jej przeciwniczką okazała się tenisistka, która zaskoczyła świat pokonując w ubiegłym roku Igę Świątek. Mowa o Alexandrze Eali, zawodniczce z Filipin. Mecz, który wyłonił zawodniczkę z awansem do najlepszej “4”, potrwał 97 minut.
Na drodze do singlowego ćwierćfinału podczas WTA 250 w Auckland, Magda Linette rozegrała dwie trzysetówki. Wszystko rozpoczęło się od elektryzującego starcia z Venus Williams. 45-latka postawiła twarde warunki i doprowadziła do decydującej odsłony. W niej skuteczniejsza była jednak Poznanianka, zapewniając sobie triumf w całym pojedynku 6:4, 4:6, 6:2. W batalii o miejsce w najlepszej “8” nasza reprezentantka mierzyła się z Elisabettą Cocciaretto. Waleczna Włoszka nie dawała za wygraną, ale to znów Linette mogła się cieszyć z końcowego triumfu – tym razem 7:5, 2:6, 6:3.
W nocy z czwartku na piątek czasu polskiego, Magda stanęła do walki o półfinał zmagań w Nowej Zelandii. Rozstawiona z “5” zawodniczka mierzyła się z turniejową “4” – Alexandrą Ealą. To o tyle ciekawa sytuacja, bo w notowaniu rankingu, które ukazało się 5 stycznia, nasza reprezentantka znalazła się o jedno “oczko” wyżej od zawodniczki z Filipin. Linette jest 52., a Eala – 53. Do rozstawień brano jednak pod uwagę zestawienie z wcześniejszego tygodnia, kiedy to 20-latka plasowała się nad Polką. Dlatego też to Alexandra otrzymała wyższy numerek w Auckland.
Linette miała jak dotąd dobre wspomnienia z rywalizacji przeciwko tenisistce z Filipin. W bezpośrednich pojedynkach prowadziła 2-0. Rywalka pokazuje jednak na każdym kroku, że jej rozwój idzie w dobrą stronę. Eala udowadnia, że występ na turnieju WTA 1000 w Miami w ubiegłym sezonie, kiedy to dotarła do półfinału, pokonując po drodze Igę Świątek, nie był dziełem przypadku. Dzięki temu mogliśmy się spodziewać zaciętej i ciekawej rywalizacji. W przedmeczowych predykcjach większe szanse dawano nawet Alexandrze.
WTA Auckland: Magda Linette kontra Alexandra Eala w ćwierćfinale
Pojedynek rozpoczął się od serwisu Eali. Nasza reprezentantka doskonale otworzyła spotkanie. Szybko wywalczyła sobie trzy break pointy i przy drugim z nich popisała się uderzeniem kończącym z bekhendu wzdłuż linii. Po zmianie stron przełamaniem do 15 odpowiedziała Alexandra. Następne minuty przebiegały po myśli serwujących. Kolejny ciekawszy moment przypadł na szóste rozdanie. Wtedy to zawodniczka z Filipin wypracowała sobie break pointa na 4:2. Gdy wydawało się, że Linette jest blisko wyrównania w gemie, Poznanianka popełniła kosztowny błąd przy siatce i dzięki temu rywalka przejęła kontrolę nad setem.
Po chwili Magda mogła odpowiedzieć przeciwniczce, ale ta zdołała wyjść z opresji przy piłce na przełamanie powrotne. Co prawda zamykała gema na raty, bowiem przy pierwszej szansie posłała smecz w siatkę, ale przy drugiej wszystko ułożyło się już po jej myśli. Partia mogła dobiec końca już w trakcie ósmego rozdania. Eala posiadała dwa setbole, ale ostatecznie Polka wróciła ze stanu 15-40 i dorzuciła trzecie “oczko” na swoje konto. Presja zamykania premierowej odsłony przeszła na serwis Alexandry. Pojawił się jeszcze cień szansy dla Linette, by odrobić stratę breaka, miała 30-15 na returnie. Finalnie reprezentantka Filipin wykorzystała jednak łącznie czwartego setbola i zapisała sobie rezultat 6:3.
Eala nie zamierzała zwalniać tempa. Już na starcie drugiej części pojedynku walczyła o przełamanie. I po trzecim break poincie dopięła swego. Po zmianie stron Alexandra potwierdziła przewagę, zrobiło się już 2:0 dla 53. rakiety świata. W następnych minutach sytuacja Linette stała się jeszcze trudniejsza. Polka znów wypuściła z rąk prowadzenie 30-0 przy własnym podaniu i chociaż miała jedną piłkę na premierowe “oczko”, to pozwoliła rywalce na uzyskanie podwójnego breaka.
Zawodniczka z Filipin dążyła do tego, by wygrać seta bez straty gema. Podczas piątego rozdania miała aż pięć okazji na 5:0 przy serwisie Magdy. Ostatecznie Poznanianka przetrwała jednak kluczowe momenty i doczekała się pierwszej zdobyczy na swoim koncie w tej partii. Po chwili zaświeciło światełko w tunelu, że Linette być może jeszcze wróci do gry o wygraną. Odrobiła jedno przełamanie i serwowała po to, by złapać kontakt z przeciwniczką. Finalnie nie udało się zdobyć trzeciego “oczka” z rzędu. Eala znów dobrała się do podania Polki i dzięki temu przy stanie 5:2 serwowała po awans do półfinału WTA 250 w Auckland. Alexandra wykonała swoje zadanie. Niżej notowana tenisistka zwyciężyła 6:3, 6:2 i zameldowała się w najlepszej “4”, gdzie zmierzy się z Xinyu Wang.



Leave a Reply