Piątkowy pojedynek Igi Świątek z Mayą Joint na United Cup został naznaczony przez niepokojący obrazek, do którego doszło po trzecim gemie. Gdy Iga Świątek zeszła z kortu na przerwę i usiadła w boksie reprezentacji Polski, do jej oczu zaczęły napływać łzy. A przy boku wiceliderki rankingu WTA natychmiast pojawił się jej trener Wim Fissette, rozmawiając ze swoją podopieczną.
Po kapitalnej grze w fazie grupowej, spuentowanej triumfami 3:0 nad Niemcami oraz Holandią, reprezentacja Polski awansowała do ćwierćfinału rozgrywek United Cup, w której trafiła na ekipę gospodarzy – Australię.
Nasz bój z przedstawicielami Antypodów rozpoczął pojedynek Igi Świątek z Mayą Joint, którą wiceliderka rankingu WTA otwarcie komplementowała przed tym meczem.
Wygląda na bardzo inteligentną i skromną osobę. A to moim zdaniem także jest ważne. Życzę jej wszystkiego najlepszego, ale nie za dwa dni
W piątkowym miejscu nie było już jednak miejsca na żarty. Wszak gra toczyła się o awans do półfinału.
Pierwszy gem tego pojedynku padł łupem serwującej Australijki. Potem swoje podanie obroniła także Iga Świątek, a następnie przełamała rywalkę, dzięki czemu schodziła z kortu na przerwę prowadząc 2:1.
A wówczas doszło do niepokojących scen.
United Cup. Iga Świątek kontra Maya Joint. Łzy w oczach Polki
Iga Świątek udała się bezpośrednio do boksu przeznaczonego dla reprezentacji Polski i usiadła na ławce. A wówczas niespodziewanie w jej oczach zaczęły pojawiać się łzy, co wychwycił operator telewizyjny, pokazując całą sytuację.
Obok 24-latki znajdował się Wim Fissette, który natychmiast zaczął dopytywać, o co chodzi, a następnie przybliżył się, pochylając się nad swoją podopieczną.
Nie wiemy, co było powodem takiego stanu rzeczy. Zwłaszcza, że na koniec przerwy Iga Świątek otarła twarz ręcznikiem, a następnie kapitalnie spisywała się na korcie. Do końca pierwszej partii nie oddała już rywalce choćby jednego gema.
Leave a Reply