Wczoraj rozpoczęła się główna rywalizacja na turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Mamy w niej trzy Polki: Igę Świątek, Magdalenę Fręch oraz Magdę Linette. Kolejne nasze reprezentantki biorą udział w imprezie rangi “125” w Antalyi, a dokładniej na terenie Belek. W ćwierćfinale tureckich zmagań na mączce najpierw zameldowała się Katarzyna Kawa. Potem dołączyła do niej Maja Chwalińska. 24-latka nie dała szans rywalce. Maria Sakkari mogła jedynie współczuć swojej koleżance z kadry.
Kilka dni temu Maja Chwalińska dołączyła do Katarzyny Kawy, dzięki czemu mamy dwie nasze reprezentantki podczas drugiego turnieju WTA 125 Antalya. Obie trafiły do przeciwnych stron drabinki, w związku z tym mogą się spotkać ze sobą najwcześniej w finale. Dziś Polki wykonały kolejny krok w tym kierunku. Najpierw zobaczyliśmy w akcji bohaterkę tegorocznego United Cup. Kawa nie dała większych szans Ipek Oz, wygrywając 6:4, 6:0. Dzięki temu powalczy o awans do najlepszej “4” z Tamarą Zidansek.
Potem do gry wkroczyła turniejowa “7”. Chwalińska zmierzyła się z koleżanką Marii Sakkari z reprezentacji – Despiną Papamichail. Obie dzieli 25 lokat w rankingu (Maja jest 134., a Despina na 159. miejscu), ale przedmeczowe notowania nie dawały wielkich nadziei Greczynce. W przeszłości obie rozegrały dwa spotkania i za każdym razem Polka triumfowała bez straty seta. Podobnie wydarzyło się w czwartek. Doszło nawet do jeszcze większego pogromu niż w przypadku pojedynku Katarzyny.
WTA Antalya: Maja Chwalińska kontra Despina Papamichail w drugiej rundzie
Mecz rozpoczął się od pewnie utrzymanych serwisów przez obie tenisistki. W trzecim gemie lekkie kłopoty posiadała Chwalińska. Musiała wracać ze stanu 0-30, ale zrobiła to skutecznie. Kluczowe rozdanie dla premierowej odsłony miało miejsce po zmianie stron. Wówczas Papamichail nie wykorzystała prowadzenia 30-15. Doszło do przełamania na korzyść Mai i nasza reprezentantka zaczęła uciekać przeciwniczce z wynikiem.
Na koniec partii obserwowaliśmy festiwal breaków. Między szóstym a ósmym gemem “oczka” trafiały na konto returnujących. Przy stanie 5:1 Chwalińska nie wykorzystała swojego podania do zamknięcia seta, ale potem nie straciła punktu przy serwisie rywalki. Ostatecznie Maja triumfowała w pierwszej odsłonie 6:2.
Leave a Reply