Iga Świątek dwukrotnie wygrywała już “Piątego Szlema”, bo tak często nazywa się turniej rangi 1000 w Indian Wells. Lubi ten turniej, nawierzchnia nie jest tu aż tak szybka, jak w innych lokalizacjach. Rok temu odpadła w półfinale, w tym sezonie zakończyła swoją grę już na etapie 1/4 finału. A to oznaczało spadek za Jelenę Rybakinę w światowym rankingu, który oficjalnie zostanie zaktualizowany w poniedziałek nad ranem. Jak się jednak okazuje, w klasyfikacji obejmującej tylko ten sezon, Polka jednak awansowała. I wróci do TOP 10.
Nie był to turniej marzeń dla 24-latki z Raszyna, choć zapowiadało się, że wreszcie etap wiceliderka rankingu WTA może dostać się do najlepszej czwórki, a później może i do finału. W Tennis Paradise grała do pewnego momentu świetnie, w znakomitym stylu ograła Karolinę Muchovą, przerywając serię zwycięstw Czeszki. Aż wreszcie przyszedł bardzo nierówny pojedynek z Eliną Switoliną, o którym Iga sama mówiła, że “przepychała piłkę”. I niepotrzebnie w trzeciej partii próbowała grać inaczej.
Przegrała tę potyczkę w czwartkowe popołudnie lokalnego czasu, odpadła z rywalizacji. A to oznaczało, że względem zeszłego roku straciła jednak 175 punktów. I przy świetnej dyspozycji Jeleny Rybakiny to jednak Kazaszka zdołała wyprzedzić Polkę w ogólnym rankingu WTA.
I to trzeba podkreślić – podopieczna Stefano Vukova jest w tym sezonie najlepsza. I nie chodzi tu tylko o tytuł w Australian Open, choć to głównie on wpływa na sytuację. Rybakina prowadzi bowiem w klasyfikacji WTA Race, z której najlepsze zawodniczki zakwalifikują się do finału sezonu w Rijadzie. Zmienic tego nie mógł nawet ewentualny triumf Aryny Sabalenki w finale w Indian Wells.
I tam w najlepszej “8” nie ma obecnie Igi Świątek. Polka przed zmaganiami w Kalifornii była nawet poza czołową “10”. A teraz do niej wróciła.
Zmiany w najlepszej dziesiątce WTA Race. Na szczycie wciąż jednak ta sama zawodniczka. Co z Igą Świątek?
Finał w Indian Wells padł ostatecznie łupem Sabalenki – w trzysetowym boju pokonała Rybakinę 3:6, 6:3, 7:6 (6). To oznacza, że jej straty do Kazaszki, patrząc na wyniki od początku stycznia, zmalały do niespełna 300 punktów. Sabalenka w trzecim secie prowadziła już 5:3, później miała kilka szans na breaka na 6:5. A w tie-breaku broniła piłki meczowej przy stanie 5-6 i serwisie Rybakiny. Ostatecznie to ona jednak wygrała trzy ostatnie akcje.
Obie mają już sporą przewagę nad resztą stawki, a przecież przed turniejem w Kalifornii Sabalenka była w tym rankingu dopiero czwarta. Przypomnijmy, obejmuje on turnieje z głównego cyklu WTA, od 250 w górę. Wyprzedziła Jessicę Pegulę i Elinę Switolinę.
Do zmian doszło też pod koniec pierwszej dziesiątki – i to już dotyczy Igi Świątek. Swoje pierwsze spotkanie w Kalifornii przegrała bowiem Iva Jovic – 18-latka spadła z 10. miejsce na 12. Wyprzedziły ją właśnie: Świątek oraz Belinda Bencic. Polka ma taki sam dorobek jak dziewiąte Amanda Anisimova.
Szansa na poprawienie sytuacji nastąpi już podczas zmagań na Florydzie – teraz rozpocznie się bowiem turniej rangi 1000 w Miami.
Ranking WTA Race po WTA 1000 w Indian Wells
- 1. Jelena Rybakina (Kazachstan) – 3093 pkt
- 2. Aryna Sabalenka – 2800 pkt
- 3. Jessica Pegula (USA) – 2190 pkt
- 4. Elina Switolina (Ukraina) – 2190 pkt
- 5. Victoria Mboko (Kanada) – 1712 pkt
- 6. Karolina Muchova (Czechy) – 1555 pkt
- 7. Mirra Andriejewa – 1248 pkt
- 8. Coco Gauff (USA) – 1045 pkt
- 9. Amanda Anisimova (USA) – 1010 pkt
- 10. Iga Świątek (Polska) – 1010 pkt


Leave a Reply