Rozstrzygały się losy Swiatek w rankingu. 1:6 Gauff. Koniec po 135 minutach

Droga Coco Gauff do ćwierćfinału WTA 1000 w Miami wiodła przez trzysetówki. Amerykanka za każdym razem posiadała sposób na wygrywanie decydującej partii i znalazła się o dwa kroki od wyprzedzenia Igi Świątek w rankingu. W nocy z wtorku na środę czasu polskiego tenisistka z USA rozegrała kolejny pojedynek, tym razem z Belindą Bencic. O tym, która zawodniczka zameldowała się w najlepszej “4”, przekonaliśmy się po 135 minutach walki.

Coco Gauff znana jest z tego, że walczy do samego końca, niezależnie od wyniku i przebiegu spotkania. Droga, którą przebywa podczas tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Miami, jest tego najlepszym dowodem. Amerykanka od pierwszego pojedynku na Florydzie rywalizuje na dystansie trzech setów. W meczach z Elisabettą Cocciaretto oraz Alycią Parks odrabiała stratę partii.

W starciu z Soraną Cirsteą odrodziła się po wpadce w drugiej odsłonie, kiedy to wypuściła z rąk prowadzenie 3:1 i przegrała pięć gemów z rzędu. W kluczowym momencie znów zobaczyliśmy jednak zdecydowanie lepszą wersję tenisistki z USA, co poskutkowało awansem do ćwierćfinału. W tamtej chwili czwarta rakieta świata znalazła się o dwa zwycięstwa od wskoczenia na podium rankingu WTA, kosztem Igi Świątek.

W nocy z wtorku na środę czasu polskiego przyszedł czas na walkę o najlepszą “4”. Rywalką 22-latki okazała się Belinda Bencic, która rundę wcześniej nie dała szans Amandzie Anisimovej. Rywalizacja z udziałem tych pań potrafiła w przeszłości dostarczać sporej dawki emocji, ale zazwyczaj kończyła się wygranymi spotkaniami przez Gauff. Obie zafundowały ciekawe widowisko także podczas tysięcznika w Miami. Do samego końca trwała batalia o to, która zawodniczka zagra o finał.

 

WTA Miami: Coco Gauff kontra Belinda Bencic w ćwierćfinale

Mecz rozpoczął się od serwisu Gauff. Amerykanka pewnie zgarnęła premierowego gema, do zera. Po zmianie stron zanosiło się na szybkie wyrównanie Bencic, ale doszło do walki na przewagi. Mimo aż czterech piłek reprezentantki Szwajcarii na 1:1, ostatecznie zobaczyliśmy przełamanie na korzyść Amerykanki. Tuż przed zmianą stron Coco potwierdziła przewagę trzech “oczek”, wychodząc ze stanu 15-30. Czwarte rozdanie dodało trochę otuchy Belindzie. Obroniła w nim trzy okazje rywalki na 4:0 i zagościła na tablicy wyników.

Po chwili mistrzyni olimpijska z Tokio odrobiła różnicę breaka i po krótkiej przerwie serwowała po wyrównanie. Dwunasta rakieta świata posiadała w sumie dwie piłki na 3:3, jednak doszło do kolejnego zwrotu akcji. Tenisistka z USA wyhamowała rozpędzoną przeciwniczkę i odzyskała kontrolę nad wydarzeniami w premierowej odsłonie. Gauff znów osiągnęła przewagę trzech gemów i nie wypuściła jej już do końca partii. Ostateczny rezultat seta brzmiał 6:3 dla Coco.

Druga część pojedynku przyniosła zupełnie inny przebieg. Bencic zdominowała rywalizację na korcie od samego początku tego fragmentu spotkania. Jedyny moment zawahania po stronie Belindy pojawił się tak naprawdę w trakcie trzeciego rozdania. Wówczas zobaczyliśmy powrotnego break pointa dla Amerykanki. Ostatecznie reprezentantka Szwajcarii potwierdziła różnicę przełamania. Była okazja, by ją powiększyć w czwartym gemie, ale finalnie do następnego rozdania zgarniętego na returnie doszło kilka minut później. Potem 12. zawodniczka rankingu wyserwowała sobie triumf 6:1 w tej odsłonie.

Bencic próbowała pójść za ciosem na starcie decydującej fazy rywalizacji. Miała break pointa już na “dzień dobry”. Ostatecznie wywalczyła przełamanie dopiero podczas piątego gema – i to w nietypowych okolicznościach, bowiem Gauff prowadziła już 40-0 przy swoim podaniu. Belinda zgarnęła pięć akcji z rzędu i po raz pierwszy w tym secie znalazła się z przodu. Wówczas reprezentantka Szwajcarii skorzystała z przerwy medycznej. Poprosiła o nią już przy stanie 2:2. Wyglądało to na problemy żołądkowe. Mistrzyni olimpijska z Tokio otrzymała leki i wróciła do gry.

Gemy, które zostały rozegrane po zmianie stron, okazały się kluczowe dla losów pojedynku. Bencic wypracowała sobie w sumie dwie szanse na 4:2, jednak waleczna Gauff doprowadziła do remisu. Potem Coco wyszła ze stanu 15-30 przy własnym podaniu i po walce na przewagi znalazła się na prowadzeniu. Nie oddała go już do końca spotkania. Amerykanka poszła za ciosem. Zgarnęła trzecie “oczko” z rzędu i przy wyniku 5:3 serwowała po wygraną.

Belinda zgarnęła jeszcze pierwsze dwie akcje na returnie, ale potem zobaczyliśmy następny powrót 22-latki – z 0-30 po zwycięstwo w całym pojedynku. Ostatecznie Gauff triumfowała 6:3, 1:6, 6:3 po 135 minutach batalii. O awans do finału imprezy rangi WTA 1000 na Florydzie oraz wyprzedzenie Igi Świątek w rankingu powalczy z Karoliną Muchovą. Bilans bezpośrednich starć jest póki co bolesny dla Czeszki, tenisistka z USA prowadzi w H2H aż 5-0.

To stawia czwartą rakietę świata w roli zdecydowanej faworytki do miejsca w decydującym meczu i awansu na podium kobiecego zestawienia. Nadzieje dla Muchovej, a tym samym Świątek, daje jednak fakt, że podczas ostatniego spotkania z Coco, które miało miejsce w tegorocznym Australian Open, Karolina w końcu zdołała urwać chociaż jednego seta. Zobaczymy czy w czwartek reprezentantka naszych południowych sąsiadów pokusi się o premierowe zwycięstwo.


tenisistka w jasnym stroju i czarnej czapce skupiona na odbiciu piłki rakietą podczas meczu
Coco GauffAL BELLO / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPAFP



Tenisistka w sportowym stroju skoncentrowana na wykonaniu backhandowego uderzenia podczas meczu, wokół widownia na trybunach i dynamicznie lecąca piłka tenisowa.
Belinda BencicADEK BERRYAFP



tenisistka w białym stroju i z pomarańczową opaską na głowie podczas gry skupiona na wykonaniu uderzenia rakietą na niebieskim korcie
Karolina MuchovaMAURICIO PAIZAFP

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*