Sabalenka publicznie uderzyła w WTA. Nagle wywołała Swiatek. “To jest szalone”

W nocy z środy na czwartek polskiego czasu Aryna Sabalenka awansowała do ćwierćfinału WTA 500 Brisbane. Na etapie 1/8 finału Białorusinka pokonała Soranę Cirstę. Rumunka łącznie zdołała ugrać sześć gemów. Niedługo po zakończeniu starcia liderka światowego rankingu udała się na konferencję prasową. Podczas spotkania z dziennikarzami nagle wspomniała o… Idze Świątek. Potem zdobyła się na szczere wyznanie i ostrą opinię.

Aryna Sabalenka z przytupem weszła w nowy sezon. Na start singlowej rywalizacji WTA w Brisbane pokonała Hiszpankę Cristinę Bucsę 6:0, 6:1. Następnie jej rywalką była Rumunka Sorana Cirstea, która jako jedna z niewielu tenisistek w tourze miała szansę wykręcić dodatni bilans w pojedynkach z Białorusinką.

Miała, ponieważ Sabalenka kolejny raz dała pokaz siły. W godzinę i 29 minut ograła Cirstę 6:3, 6:3, dzięki czemu awansowała do ćwierćfinału australijskich zawodów, w których broni zeszłorocznego tytułu. “Choć Cirstea walczyła do końca, w czterech wcześniejszych gemach serwisowych Sabalenki wygrała trzy punkty, teraz też trzy. I uzyskała break pointa. Tyle że liderka rankingu znów wskoczyła na mistrzowski poziom” – relacjonował Andrzej Grupa z naszej redakcji.

Iga Świątek na ustach Sabalenki. “To nie jest dobre”


Kiedy spotkanie dobiegło końca, białoruska zawodniczka usiadła za biurkiem i odpowiedziała na pytania dziennikarzy. Jeden z nich chciał poznać jej opinię nt. natłoku meczów w tourze oraz zapytał wprost, czy – tak jak Serena Williams u szczytu swojej kariery – Sabalenka planuje odpuścić kilka turniejów.

– Cóż, sezon jest zdecydowanie szalony i nie jest to dobre dla nas wszystkich, ponieważ widzimy, jak wielu graczy doznaje kontuzji, a piłki są dość ciężkie, więc jest to dla nas wszystkich duże wyzwanie. Ale to, co zrobiła Serena, było zgodne z innymi zasadami – rozpoczęła 27-latka.

Chwilę później pierwsza rakieta świata wytłumaczyła, że obecnie topowe zawodniczki muszą mieć się na baczności, ponieważ w przypadku zbyt małej liczby rozgrywanych turniejów WTA karze je odjęciem punktów.

– Teraz, podobnie jak w zeszłym sezonie, pod koniec kampanii nie rozegrałam wystarczającej liczby turniejów z cyklu 500, wtedy nakładają na nas kary punktowe, na mnie i Igę (Świątek – red.). Więc jeśli rozegrasz siedem turniejów, nawet jeśli wygrasz – no dobrze, jeśli wygrasz wszystkie, to może nie jest to wielka sprawa. Ale nie można przewidzieć, że zagram w siedmiu turniejach i wygram je wszystkie – kontynuowała.

Na koniec tego wątku Aryna Sabalenka po prostu nie gryzła się w język. – Zasady dotyczące obowiązkowych turniejów są dość skomplikowane, ale nadal tak postępuję, pomijam kilka zawodów, aby chronić swoje ciało, ponieważ w zeszłym sezonie bardzo się męczyłam. Mimo że wyniki były naprawdę stabilne, to w niektórych turniejach grałam, będąc całkowicie chora lub wyczerpana nadmierną liczbą meczów. W tym sezonie wraz ze sztabem postaramy się więc trochę lepiej to zorganizować, mimo że pod koniec sezonu nałożą na mnie karę. Ale to trudne. Nie można opuścić turniejów z cyklu 1000 – opowiadała.

– To naprawdę trudne i uważam, że to, co robią (władze damskiego touru – red.), jest szalone. Myślę, że kierują się tylko własnymi interesami, ale nie skupiają się na ochronie nas wszystkich – podsumowała gorzko.

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*