Szokujące sceny w meczu Fręch z Paolini. Pojedynek nagle przerwany. Koniec po dwóch setach

W drugiej rundzie Australian Open Magdalena Fręch stanęła przed wielkim wyzwaniem, jakim bez wątpienia było pokonanie ósmej rakiety świata – Jasmine Paolini. Pojedynek Polki z Włoszką dwa razy został przerwany przez intensywne opady deszczu, które w Melbourne zaskoczyły wszystkich, a były spowodowane silnym wiatrem. Konieczna była zmiana kortu. Na zadaszonym John Cain Arena starcie zostało dokończone. Ostatecznie Magdalena Fręch pożegnała się z Australian Open po dwóch setach walki.

Już w pierwszym gemie tego meczu Magdalena Fręch była bliska przełamania. Miała jednego breakpointa, ale niestety – nie wykorzystała go.

Przełamanie nadeszło w gemie czwartym i to Jasmine Paolini jako pierwsze wygrała gem serwisowy rywalki. W tym momencie na korcie w Melbourne było już 3:1, więc sytuacja Poki w secie stała się trudna. Ale jeszcze nie beznadziejna.

Przy stanie 4:1 dla Jasmine Paolini stało się coś całkowicie nieoczekiwanego. Nad Kia Arena w Melbourne nagle zaczął szaleć intensywny deszcz.

 

Mecz dwukrotnie przerwany z powodu deszczu. Konieczna była zmiana kortu

Sędzia od razu podjął decyzję o przerwaniu pojedynku i obie zawodniczki zeszły z kortu, który momentalnie zrobił się mokry.

Pracownicy rzucili się do osuszania kortu, ale deszcz nie ustępował. Ze względu na późną porę (ok. 21:00 czasu lokalnego) pierwotnie wydawało się, że tego dnia spotkanie Fręch z Paolini nie zostanie dokończone.

Po ok. 15 minutach deszcz przestał padać, a publiczność w Melbourne zaczęła świętować. Nadzieja na to, że spotkanie zostanie dokończone, dość szybko wróciła.

Kiedy kort został osuszony, zawodniczki wróciły do gry. Na korcie szybko zrobiło się 5:1 dla Paolini, ale wtedy Fręch przełamała jej serwis i dało się wyczuć, że w grę Włoszki wdaje się nerwowość.

Mimo drobnych kłopotów najlepsza włoska singlistka pewnie “dowiozła” pierwszego seta. Skończyło się 6:2.

 

Ciąg dalszy już na John Cain Arena. Nadeszło długo wyczekiwane rozstrzygnięcie


 

Drugi set ledwo się zaczął, a deszcz znowu pokrzyżował plany. Zawodniczki szybko opuściły kort, a o godzinie 13:00 wyszły już na John Cain Arena, czyli na obiekt zadaszony. Tym razem mieliśmy pewność, że pojedynek zostanie dokończony.

Grę na nowym korcie Fręch zaczęła nieźle, bo od przełamania. Jednak szybko Włoszka wróciła do równowagi, a później doszło do dużej zapaści w grze Polki.

Kolejny serwis Magdaleny Fręch również został przełamany i wtedy sytuacja stała się bardzo trudna. Paolini grała na wysokim poziomie, a Magdalena Fręch polegała głównie na pojedynczych przebłyskach.

Złożenie broni nie znajdowało się jednak w planach polskiej tenisistki. W siódmym gemie Magdalena Fręch przełamała serwis Włoszki i znów wróciła do tego meczu. Jej następny gem był szczególnie ważny.

Niestety, tym razem Polka też nie była w stanie utrzymać swojego remisu i doprowadzić do remisu. Paolini wywalczyła przełamanie na 5:3, a kiedy wygrała gema, krzyknęła tak głośno, że słyszało ją pół Melbourne. Był to wyraz niesamowitej ulgi.

Jasmine Paolini nie dała Magdalenie Fręch kolejnej szansy na powrót. Wygrała kolejnego gema i wywalczyła upragniony awans. Tym samym Magdalen Fręch pożegnała się z Australian Open.

Mecz zakończył się wynikiem 6:2, 6:3. Teraz Jasmine Paolini zmierzy się z Priscillą Hon lub Ivą Jović.


Magdalena Fręch
Magdalena FręchFoto Olimpik / NurPhoto / NurPhoto via AFPAFP



Magdalena Fręch
Magdalena FręchOscar J Barroso/DPPI via AFPAFP



Jasmine Paolini
Jasmine PaoliniJULIEN DE ROSA / AFPAFP

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*