To już pewne ws. Huberta Hurkacza na United Cup. ATP było bezwzględne

Chyba nikt nie spodziewał się, że Polska w tak efektownym stylu zdoła wygrać swoją trudną grupę w United Cup i z kompletem wygranych spotkań awansować do ćwierćfinału. Nie z uwagi na Igę Świątek, ale wymagających rywali Huberta Hurkacza, który przecież pauzował niemal siedem miesięcy. Polak pokonał już dwóch wyżej notowanych od siebie rywali, jednego z TOP 10 rankingu ATP. I teraz czekają go jeszcze jedno lub dwa spotkania z takimi przeciwnikami z czołówki. Tyle że nawet jeśli wygra wszystkie mecze, może nie dostać tego, co Iga Świątek. Wyjaśniamy szczegóły.

Turniej United Cup już w czwartym kolejnym sezonie rozpoczyna zmagania w WTA i ATP. Takie łączone imprezy odbywają się oczywiście w trakcie sezonu, choćby teraz w Brisbane (WTA 500 i ATP 250), ale też mogą mieć podobną rangę, np. w Indian Wells, Miami, Madrycie, Rzymie czy Cincinnati. No i oczywiście w Wielkich Szlemach.

Rywalizacja w Perth i Sydney ma rangę w obu organizacjach taką samą – 500. Zarazem to jedyny turniej w roku, gdzie wynik mężczyzny może być uzależniony od wyniku kobiety, ale i odwrotnie. Mecz wygrywa ten zespół, który wygra dwa spotkania. Jeśli po singlach jest remis, odbywa się spotkanie mikstów.


Tenisistka w białej czapce i czerwonej spódnicy odbija piłkę na niebieskim korcie z widocznym napisem SYDNEY.
Iga ŚwiątekMark EvansPAP/EPA


Iga Świątek też wygrała dwa pojedynki: ten trudniejszy z Evą Lys, ten łatwiejszy z Suzan Lamens. W piątek rano czeka ją spotkanie z Mayą Joint, a jeśli Polska pokona Australię, to w sobotę zagra z Coco Gauff. I jeśli znów Biało-Czerwoni triumfują, Iga może zmierzyć się w finale z Elise Mertens lub Belindą Bencic.

Zasady są jasne – zawodniczka, która triumfuje w pięciu meczach w United Cup, dostanie 500 punktów. Czyli tyle, ile triumfatorka WTA 500 w Brisbane. Na dziś szansę taką mają tylko: Świątek, Bencic i Mertens, są niepokonane i zagrały we wszystkich pojedynkach. Gauff już nie obroni 500 punktów, bo w grupie przegrała z Jessicą Bouzas Maneiro.

Jeśli Iga wygra cztery spotkania, otrzyma 325 punktów, jeśli trzy – 150. Na razie ma tylko 90.

Podkreślmy jednak, Polka może zdobyć, jak dwa lata temu, maksymalną pulę. Hurkacz na taki dorobek – 500 punktów – nie ma szans. I na dobrą sprawę – nie miał już na starcie turnieju.

 

United Cup. Czy Hubert Hurkacz może być poszkodowany? I tak, i nie. To jego największa szansa


 

ATP ma tu swoje zasady i można ten sposób rozumowania zaakceptować. W trakcie United Cup odbywa się jeden turniej kobiecy rangi 500 – w Brisbane, chodzi więc o wyrównanie szans dla zawodniczek. By te, które zdecydowały się na grę w Perth czy Sydney, też mogły zdobyć 500 punktów. Jeszcze w pierwszej edycji zasady były podobne do tych u mężczyzn, później szybko je zmieniono.


Dwóch tenisistów przy siatce podaje sobie ręce i wymienia uprzejmości po zakończonym meczu tenisowym. Jeden z nich ubrany jest na czerwono, drugi na biało, obaj stoją na korcie tenisowym.
Hubert Hurkacz i Tallon GriekspoorMark EvansPAP/EPA


U panów zaś, w pierwszym tygodniu sezonu, odbywają się wyłącznie imprezy rangi 250: w Hongkongu i Brisbane. W nich można maksymalnie zdobyć 250 punktów. Jeszcze dziś rano Hurkacz miał w teorii możliwość zgarnięcia aż 445 punktów, ale teraz to już nieaktualne. Wszystko za sprawą porażki Czech z Belgią.

W męskiej rywalizacji w United Cup punkty są przyznawane na podstawie miejsc rywali – im wyższa pozycja w rankingu, tym więcej punktów. Na bazie rankingu z 29 grudnia. To dokładnie wyjaśni ATP w swojej broszurze z regulaminem sezonu.

Hurkacz trafił dobrze, choć ryzykownie. W fazie grupowej za pokonanie rywala z TOP 10 rankingu mógł dostać 55 punktów, na tyle wyceniono jego sukces w starciu z Alexandrem Zverevem. A za ogranie Tallona Griekspoora (ATP 26) dostał 40 punktów.

Im dalsza faza turnieju, tym więcej punktów może otrzymać Polak za triumfy, ale wciąż decyduje ranking rywala. W piątek rano w ćwierćfinale zagra z Alexem De Minaurem, “siódemką” na światowej liście. I ewentualne zwycięstwo będzie oznaczało 80 punktów. A w półfinale, jeśli Polska awansuje, czeka Taylor Fritz, szósty w owym rankingu z końca 2025 roku. I to daje 130 punktów.


Taylor Fritz
Taylor FritzDAVID GREYAFP


Gdyby w finale Polak miał grać z przeciwnikiem z najlepszej dziesiątki, mógłby dostać 180 punktów. Tyle że już wczoraj było wiadomo, że tak się nie stanie. W drugiej części drabinki zostały drużyny Belgii, Czech i Szwajcarii. Najwyżej klasyfikowany Jakub Mensik był 19. (140 punktów). Tyle że Czesi przegrali dziś swój mecz z Belgią, która o finał powalczy ze Szwajcarią.

Hurkacz, jeśli Polska zagra w niedzielę w finale w Sydney, zmierzy się więc z Zizou Bergsem (ATP 42 – 90 punktów) lub weteranem Stanem Wawrinką. A ten ostatni był dopiero 157. na światowej liście. Mimo że w Australii dzielnie walczy, pokonał Arthura Rinderknecha, stoczył trzysetową batalię, zakończoną tie-breakiem, z Flavio Cobollim. Niemniej jest nisko w rankingu, Hurkacz za ogranie trzykrotnego triumfatora Szlemów w finale może dostać tylko 40 punktów.

Razem daje to dorobek 345 punktów lub 395 punktów – za pięć zwycięstw Polaka. Żaden inny tenisista w tourze na starcie sezonu tyle nie jest w stanie zdobyć.


Iga Świątek z brązowym medalem igzysk, a Hubert Hurkacz z nową życiówką w rankingu
Iga Świąteki Hubert HurkaczANDRZEJ IWANCZUK / NurPhoto / NurPhoto via AFP / BERTRAND GUAY / AFPAFP



Hubert Hurkacz: Czuję radość z powrotu do gry. WIDEOPolsat SportPolsat Sport

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*