Wczoraj Iga Świątek udanie zainaugurowała turniej WTA 500 w Stuttgarcie. Polka pokonała w dwóch setach Laurę Siegemund i zameldowała się w ćwierćfinale. Głównym celem dla Raszynianki jest oczywiście walka o tytuł, ale w tle toczy się również rywalizacja o jeszcze jeden cel, a mianowicie – powrót na podium rankingu. 24-latka teoretycznie już dzisiaj mogła sobie zagwarantować miejsce w czołowej trójce. Decydował w tej kwestii mecz Coco Gauff z Ludmiłą Samsonową. Znamy końcowy rezultat.
Po turnieju WTA 1000 w Miami doszło do zamiany na trzeciej pozycji w kobiecym rankingu. Coco Gauff wykorzystała potknięcie Igi Świątek w zmaganiach na Florydzie i wskoczyła na podium kosztem Polki. Po tym, jak Raszynianka odpadła z rywalizacji już na etapie drugiej rundy, Amerykanka potrzebowała awansu do finału, by wyprzedzić naszą reprezentantkę. Tenisistka z USA rozegrała sporo trzysetówek, ale zrealizowała ten cel. W decydującym starciu o trofeum uległa Arynie Sabalence, również po batalii na pełnym dystansie.
Zarówno dla Gauff, jak i Świątek, następny występ przypadł na Stuttgart. To oznaczało, że czeka nas kolejna odsłona rywalizacji o miejsce w TOP 3 głównego zestawienia. Między paniami widniała różnica zaledwie 15 punktów. W związku z tym Iga potrzebowała dotrzeć o fazę dalej niż Coco, by odzyskać trzecią lokatę w rankingu. Raszynianka wykonała pierwszy krok w środę, meldując się w ćwierćfinale po zwycięstwie z Laurą Siegemund. Piłeczka przeszła na stronę Amerykanki. Ona walczyła dzisiaj o awans do najlepszej “8” z Ludmiłą Samsonową.
Coco Gauff kontra Ludmiła Samsonowa w drugiej rundzie
Mecz rozpoczął się zaskakująco. Gauff na “dzień dobry” została przełamana do zera. Potem miała dwa break pointy, ale ostatecznie Samsonowa podwyższyła prowadzenie. Po chwili było już 3:0 dla Rosjanki, z podwójnym przełamaniem. Czwarte rozdanie przyniosło zwrot akcji. Ludmiła nie wykorzystała prowadzenia 30-15. Coco uzyskała premierowe “oczko”, potem zniwelowała stratę, a po siódmym rozdaniu turniejowa “2” znalazła się już z przodu. Gdy wydawało się, że Amerykanka odzyskała już kontrolę nad wydarzeniami, kolejne minuty nie potwierdziły tej tezy.
Po dziewięciu gemach Samsonowa odzyskała prowadzenie i przy stanie 5:4 serwowała po zwycięstwo w secie. Po zmianie stron Rosjanka wygrała pierwszy punkt, ale potem nie zdobyła już żadnego. Na koniec popełniła podwójny błąd serwisowy. Gra o zwycięstwo w partii rozpoczęła się na nowo. Ostatecznie premierowa odsłona dobiegła końca jeszcze przed potencjalnym tie-breakiem. Kluczowe dwa “oczka” wpadły na konto Gauff. Finalnie to tenisistka z USA mogła się cieszyć ze zwycięstwa w tej fazie spotkania wynikiem 7:5.
To, co wydarzyło się w ostatnich trzech gemach pierwszej części pojedynku, miało istotne znaczenie dla losów drugiej partii. Samsonowa praktycznie nie zaistniała w premierowych rozdaniach, kilka z nich przegrała do zera. Bardzo szybko zrobiło się 4:0 w drugiej partii dla Coco. Tuż przed zmianą stron Ludmiła w końcu załapała się na grę, podczas długiego gema posiadała nawet dwa break pointy na zniwelowanie jednego przełamania. Finalnie Amerykanka podwyższyła jednak prowadzenie do pięciu “oczek”.
W trakcie szóstego rozdania Rosjanka utrzymała swoje podanie, ale na więcej rywalka nie pozwoliła. Na koniec turniejowa “2” zanotowała powrót ze stanu 15-30. 22-latka zgarnęła trzy punkty z rzędu i zwyciężyła 7:5, 6:1 po 96 minutach walki. Tym samym gra o pozycję numer trzy w poniedziałkowym rankingu wciąż pozostaje otwarta. W piątek czeka nas kolejne rozdanie w tej rywalizacji. Nie przed godz. 14:00 rozpocznie się starcie Coco Gauff z Karoliną Muchovą. Potem w Porsche Arena zameldują się Iga Świątek oraz Mirra Andriejewa. Początek polsko-rosyjskiego spotkania nie przed godz. 17:00.



Leave a Reply