Demolka w starciu Polki z mistrzynią US Open. Stawką mecz o tytuł WTA

Każdy chyba kibic tenisa w Polsce śledził w tym tygodniu wydarzenia w Stuttgarcie – z uwagi na pierwszy występ Igi Świątek pod opieką nowego trenera Francisco Roiga. 24-latka z Raszyna przegrała jednak w piątek swój ćwierćfinał. A trochę w cieniu jej występ w portugalskim Oeiras rywalizuje jej przyjaciółka i rówieśniczka – Maja Chwalińska. I to jak! Beatriz Haddad Maia wygrała z nią cztery gemy, Simona Waltert – jednego. A dziś o kapitalnej dyspozycji Polki przekonała się podwójna juniorska mistrzyni US Open – Robin Montgomery. Oto szczegóły.

Tydzień temu Maja Chwalińska, wspólnie z Martyną Kubką, walczyły o utrzymanie reprezentacji Polski w rywalizacji z Ukrainą w Billie Jean King Cup. Rok temu 24-latka grała przeciwko tej drużynie w singlu, była o włos od wygrania pierwszego seta w potyczce z Eliną Switoliną. Miała pięć piłek meczowych. Wtedy się nie udało, teraz też – Polki przegrały z duetem sióstr Kiczenok, choć po dramatycznym, trzysetowym boju.

Z Gliwic Chwalińska od razu przeniosła się do Oeiras – na turniej rangi WTA 125. Pierwszy mecz miała bardzo ciężki – 20-letnia Kaitlin Quevedo odwróciła losy pierwszego seta, w trzecim prowadziła już 4:1. A Maja wygrała pięć kolejnych gemów.

Później zaś wszystko już się ułożyło idealnie. Chwalińska ograła turniejową “1” Beatriz Haddad Maię 6:0, 6:4, w piątek robiła turniejową “5” Simonę Waltert – 6:1, 6:0. Wyniki-marzenie, zwłaszcza że obie jej rywalki to tenisistki z TOP 100, a z takimi Chwalińska w całej karierze wygrywała jednak dość rzadko.


Zawodniczka w czerwono-białym stroju sportowym podczas dynamicznej akcji tenisowej, skoncentrowana na odbiciu żółtej piłki rakietą.
Maja ChwalińskaJarek PraszkiewiczPAP


Dziś w meczu o finał zmierzyła się z rywalką z 416. pozycji na świecie, ale to bardzo mylące. Rok temu o tej samej porze 21-letnia obecnie Robin Montgomery była na setnej pozycji. A dwa lata temu w stolicy Hiszpanii stoczyła 2-5 godzinny bój z królową Caja Magica – Aryną Sabalenką. I przegrała 1:6, 7:6 (5), 4:6. Mówimy o zawodniczce niezwykle utalentowanej, podwójnej mistrzyni juniorskiego US Open z 2021 roku – w singlu i deblu.

A skąd tak niskie miejsce obecnie? Ostatni mecz w poprzednim sezonie zagrała w finałowej rundzie Wimbledonu, przegrała z… przyjaciółką Świątek i Chwalińskiej Kają Juvan. Wróciła do gry dopiero pod koniec marca – najpierw w Bogocie przegrała z Anną Blinkową, później w Madrycie z Elviną Kalievą. W Oeiras przyszło już jednak przełamanie – wygrała trzy spotkania, w tym z Mayar Sherif i Suzan Lamens.

A Chwalińska dość brutalnie sprowadziła ją na ziemię.

 

WTA 125 Oeiras Jamor Ladies Open. Maja Chwalińska kontra Robin Montgomery. Stawką finał

Już w czwartek i piątek Chwalińska pokazywała kapitalną formę, podopieczna Jaroslava Machovsky’ego nie dała przecież żadnych szans zawodniczkom wyżej notowanym. Dziś też zaczęła wyśmienicie, skoro po sześciu gemach prowadziła 5:1, a w siódmym miała pierwszego setbola. Wtedy Amerykanka wywalczyła jedyną w całym spotkaniu szansę na przełamanie, wykorzystała ją. Za dużo było w tym gemie skrótów Polki, która chciała wykorzystać fakt, że jej rywalka słabo biegała do siatki. Tu jednak trochę przesadziła.

Co się jednak odwlecze… Kolejne przełamanie zakończyło partię. A dokładniej – skończył ją podwójny błąd serwisowy Montgomery.

Polka była niemal bezbłędna, nie grała zachowawczo, szybko starała się przejmować inicjatywę. A mówimy przecież o tenisistce, która nie ma wielkiej siły w ręce. Czuje jednak taktyczną i techniczną grę jak mało kto na świecie, a gdy poczuje “krew”, momentalnie wykorzystuje sytuację.

Amerykanka starała się walczyć, byłą jednak bezradna. Chwalińska często schodziła do siatki, to dawało jej punkty. W drugiej partii tylko w jednym gemie Montgomery miała szansę na honorowego gema, ale nawet wtedy Polka nie okazała litości. A skończyło się po 80 minutach – Maja intuicyjnie odegrała piłkę stojąc trzy metry od siatki. A może nawet została trafiona.

Polka wygrała 6:2, 6:0 – kontynuuje więc wybitną passę. W trzech spotkaniach straciła łącznie siedem gemów.


Młoda kobieta ubrana w sportową odzież wykonuje gest zwycięstwa z zaciśniętą pięścią, patrząc z determinacją w dal, w tle widoczna rozmyta reklama i fragment kortu tenisowego.
Maja ChwalińskaFoto Olimpik/Nur Photo via AFPAFP



Robin Montgomery
Robin MontgomeryUlises Ruiz / AFPAFP

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*