Debiut Swiatek i od razu totalne zaskoczenie. Co to było? Roig nie krył zdumienia

Iga Świątek ma już za sobą premierowy występ pod szkoleniową wodzą Francisco Roiga. W boju o ćwierćfinał turnieju WTA 500 w Stuttgarcie pokonała Laurę Siegemund 6:2, 6:3. Na korcie nie poczyna sobie jednak tak swobodnie, jak za czasów liderowania w światowym rankingu. – Czuło się olbrzymią nerwowość, ten mecz był skomplikowany. Widzieliśmy po reakcjach trenera, jego różnych grymasach, że tego się nie spodziewał – mówi Wojciech Fibak w rozmowie z Polskim Radiem.

Iga Świątek nie grała meczu o stawkę przez niemal okrągły miesiąc. Po porażce z Magdą Linette (Miami Open, 19 marca) skupiła się na odzyskaniu równowagi emocjonalnej i znalezieniu nowego trenera. Wybór padł na Francisco Roiga.

Premierowy występ Polki pod okiem doświadczonego Hiszpana przypadł na II rundę turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Najlepsza polska tenisistka w dwóch setach uporała się z 38-letnią Laurą Siegemund. Rezultat 6:2, 6:3 sugeruje gładką przeprawę, ale to nie do końca prawdziwy obraz sytuacji.

 

Iga Świątek już pod opieką Francisco Roiga. “Nie spodziewał się, że tenis kobiet jest tak skomplikowany”

Trening i przygotowanie to coś innego niż występ w realnym turnieju, w meczu w walce o punkty – zaznacza Wojciech Fibak w rozmowie z radiową Jedynką. – Czuło się olbrzymią nerwowość, ten mecz był skomplikowany. Widzieliśmy po reakcjach trenera, jego różnych grymasach, że nie spodziewał się, że tenis kobiet jest tak skomplikowany i zupełnie inny od męskiego.

Roig przez 17 lat pracował w sztabie Rafaela Nadala. Kobiecy tenis nie jest mu jednak obcy. Od sierpnia 2025 do stycznia bieżącego roku odpowiadał przecież za wyniki Emmy Raducanu. Przez blisko pół roku zdążył zaznajomić się ze specyfiką rywalizacji pań.

Fibak nie rozwija tego wątku. Po raz kolejny chwali za to decyzję Raszynianki. Uważa, że angaż Roiga to na tym etapie jej kariery dobra opcja.

– Właściwy wybór, właściwy trener – oznajmia triumfator turnieju deblowego Australian Open z 1978 roku. – Ale jak już wiele razy wspominałem, trener nie ma aż takiego znaczenia we współczesnym tenisie, a szczególnie u kobiet, bo wszystkie grają podobnie. To jest kwestia motywacji, pewnych ustawień technicznych, ale przede wszystkim dodania wiary w siebie.

– Pewność uderzeń łapie się wtedy, kiedy się wygrywa. Gdy Iga będzie więcej kolejnych pojedynków wygrywać, ta pewność siebie powróci – zapewnia Fibak.

Najbliższa okazja już za moment. W ćwierćfinale Porsche Tenis Grand Prix czwarta rakieta świata zmierzy się z Mirrą Andriejewą (9. WTA). 18-letnia Rosjanka to niewygodna rywalka – wygrała do tej pory dwa z trzech pojedynków ze Świątek.

W 1/8 finału Andriejewa pokonała Amerykankę Alycię Parks 7:6 (7:3), 6:3. Na korcie zostawiła zatem więcej energii niż Polka. Do ich bezpośredniego starcia dojdzie w piątek nie przed godz. 17:00. Relacja live z tego spotkania w sportowym serwisie Interii.


Tenisistka w białej koszulce bez rękawów i fioletowej czapce z daszkiem trzyma ręcznik i wskazuje palcem w dół, wydaje się być zaangażowana w rozmowę; w tle rozmazane, niebieskie elementy kortu tenisowego.
Iga ŚwiątekElla Ling/ShutterstockEast News



Mężczyzna w czapce z daszkiem z napisem 'CASA LOTOS', ubrany w niebieską koszulkę polo z białymi detalami, siedzi oparty o rękę z zamyśloną miną, w tle widoczne są rozmyte sylwetki innych osób.
Francisco RoigMatthew StockmanAFP



Wojciech Fibak
Wojciech FibakAFP

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*