Skrócony trening Igi Swiątek. Polka ruszyła do kibiców Madrycie. Nagle takie słowa Roiga i to do kogo

Iga Świątek przygotowuje się do swojego meczu trzeciej rundy turnieju rangi WTA 1000 w Madrycie. Polka w sobotnim meczu zmierzy się z Ann Li. Dzień przed spotkaniem udała się na tradycyjny trening, ale tym razem bez przeciwniczki. Trenowała z Tomaszem Moczkiem, który zebrał pochwały od Roiga. Kort zarezerwowany był od 13 do 14:30. Iga skończyła jednostkę po 45 minutach, a potem ruszyła do czekających na jej podpis kibiców. Nie wydaje się, aby był to jakiś problem zdrowotny.

Iga Świątek wciąż poszukuje swojego dobrego rytmu. Polka od początku tego sezonu ma problemy. W związku z tym swoją posadę w boksie naszej gwiazdy stracił trener Wim Fissette. Belg wytrwał u boku Polki niespełna 18 miesięcy, co przy jego średniej współpracy i tak jest wynikiem znacząco powyżej tego poziomu.

W jego miejsce Światek zatrudniła Francisco Roiga. Do tej pory Hiszpan znany był głównie ze współpracy z Rafaelem Nadalem. Świątek nie jest oczywiście jeszcze tym kalibrem zawodniczki, ale bez wątpienia ofertę ze strony Polki nie sposób odrzucić. Tak było też w tym przypadku. Od kwietnia Roig trzyma pieczę nad formą Igi.

 

Zaskoczenie w Madrycie. Świątek zeszła z kortu przed czasem

Bez wątpienia celem Hiszpanem jest w tym momencie poprawa wyników, a o to powinno być teoretycznie łatwiej przy grze na nawierzchni ziemnej. W Stuttgarcie występ Świątek zakończył się na ćwierćfinale. W Madrycie liczy na więcej. Już po pierwszym meczu w stolicy Hiszpanii Polka przyznała, że praca, szczególnie nad serwisem, przynosi efekty.

Drugie spotkanie w Madrycie Iga rozegra w sobotę. Jej przeciwniczką będzie Ann Li. Dzień wcześniej o godzinie 13:00 Polka pojawiła się na korcie numer 14, gdzie miała odbyć dziewięćdziesięciominutową jednostkę treningową. Tym razem po drugiej stronie siatki nie było żadnej rywalki, a Tomasz Moczek.

Pierwsze pół godziny doskonale obrazuje, co w tym momencie jest priorytetem na liście aspektów gry do poprawy u Igi. W tym czasie bowiem Polka wspólnie z trenerem skupiali się przede wszystkim na powtarzalności gry forhendem połączonej ze zmianą kierunku gry na linię. Kilka minut Hiszpan poświęcił także na backhand, ale był to czas nieporównywalnie krótszy.

W pewnym momencie gry backhand na backhand hiszpański szkoleniowiec rzucił komplement w kierunku… Tomasza Moczka. Trener Igi krzyknął do hittingpartnera Polki “świetny slajs Tomek!”. Po sekwencji backhandów Roig zarządził także trening serwisu, ale nie były to “bomby”, jakie w meczach posyła Świątek, a nieco lżejsze, ale bardzo precyzyjne podania idealnie w narożnik kara serwisowego.

Po jednym z serwisów Iga usiadła na ławce, co nie było niczym nadzwyczajnym. Robi tak kilkukrotnie w trakcie każdego z treningów. Zaskoczeniem był jednak fakt, że schowała rakietę do torby i wyjęła z niej flamaster. Ruszyła do tłumów kibiców, aby złożyć tyle autografów, ile tylko da radę. Na tym jej obecność na korcie numer 14 się skończyła. Po ledwie 45 minutach Polka opuściła kort, ale nie wydaje się, aby miało to związek z jakimiś problemami zdrowotnymi. Być może zwyczajnie zrealizowała założone cele.

 

Z Madrytu – Rafał Sierhej, Interia Sport


 


Iga Świątek
Iga ŚwiątekBERTRAND GUAY / AFPAFP



Tenisistka w sportowej koszulce i czapce z daszkiem wyraża silne emocje, szeroko otwierając usta i zaciskając szczękę podczas meczu.
Iga ŚwiątekAaron FavilaEast News


Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*