Marketa Vondrousova przeszła w karierze ponad 100 testów antydopingowych. Żaden z nich nie dał pozytywnego wyniku. Mimo to mistrzyni Wimbledonu AD 2023 może zostać zdyskwalifikowana na cztery lata. To efekt incydentu z grudnia ubiegłego roku. Czeska tenisistka odmówiła wówczas oddania próbki do badania, a w tle pojawia się… bandycki napad na inną triumfatorkę z Londynu.
Marketa Vondrousova to jedna z “ulubionych” rywalek Igi Świątek. Polka do tej pory spotykała sią z nią czterokrotnie i za każdym razem schodziła z kortu jako zwyciężczyni. Niewykluczone, że do następnej konfrontacji dojdzie nie wcześniej niż za cztery lata.
Właśnie takim okresem zawieszenia zagrożona jest obecnie czeska tenisistka. To efekt niecodziennego zdarzenia z początku grudnia ubiegłego roku. 26-latka nie wpuściła wówczas do mieszkania kontrolera, który przyszedł pobrać próbkę do testu antydopingowego.
Marketa Vondrousova w poważnych tarapatach. Przyjęła ryzykowną linię obrony. To może doprowadzić ją do zguby
Sprawę szeroko opisuje serwis iSport.cz. Obraz incydentu wyłania się z narracji przedstawionej przez Vondrousovą i jej prawnika Jana Exnera. Ich wyjaśnienia Międzynarodowa Agencja ds. Integralności Tenisa (ITIA) uznaje jednak za niewystarczające.
Wiadomo na pewno, że do mieszkania zawodniczki zapukał komisarz niemieckiej agencji antydopingowej. Nie zdołał jednak wykonać swojej pracy. Mistrzyni Wimbledonu z 2023 roku twierdzi, że nie przestrzegał procedur – nie okazał legitymacji służbowej ani upoważnienia.
– Zareagowałam jako osoba, która się boi. W tamtej chwili chodziło o poczucie bezpieczeństwa, a nie o unikanie czegoś – tłumaczy Vondrousova.
I przypomina, że jej rodaczka Petra Kvitova w podobnych okolicznościach została napadnięta we własnym domu. Jej życie było zagrożone. Napastnik zranił ją ostrym narzędziem. Tę kryminalną historię opisywaliśmy TUTAJ.
– Dysponuję opinią ekspertów, że Marketa zmagała się z ostrą reakcją stresową, przez którą nie działała racjonalnie – informuje jej adwokat. Kontroler zapewnia jednak, że zachował się zgodnie z regulaminem.
– To będzie twierdzenie przeciw twierdzeniu. A my będziemy się starać udowodnić, że kontroler kłamał – dodaje mecenas Exner.
Vondrousovej grozi sankcja w postaci czteroletniego zawieszenia. To dokładnie tyle, ile wynosi kara za pozytywny wynik testu. Do tej pory Czeszka przeszła takich kontroli ponad 100. W jej organizmie nigdy nie znaleziono substancji niedozwolonych.
Zawodniczka, zmagająca się w ostatnim czasie z kontuzją ramienia, pojawiła się na korcie w miniony weekend – przy okazji turnieju kwalifikacyjnego BJK Cup. Teraz planuje wystartować w Madrid Open (20 kwietnia – 3 maja). Jej zamiary w każdej chwili storpedować może jednak surowy werdykt ITIA.



Leave a Reply