Przedwczesna radość w Madrycie. Celt odkrywa trudną prawdę. Swiątek ma problem

Na papierze wszystko wygląda modelowo. Iga Świątek pokonała kwalifikantkę 6:1, 6:2 i planowo zameldowała się w III rundzie Mutua Madrid Open. Czy to świetny prognostyk przed kolejnymi etapami turnieju? Tylko z pozoru. Trener Dawid Celt przyjrzał się uważnie grze Raszynianki. Jego obserwacje już teraz powinny budzić niepokój.

Iga Świątek rozpoczęła turniej WTA 1000 w Madrycie tak, jak wszyscy od niej oczekiwali. Ale tylko w odniesieniu do uzyskanego rezultatu. Godzina i minuta na korcie wystarczyła, by pokonać Darię Snigur 6:1, 6:2.

Sęk w tym, że rywalka – notowana na 98. pozycji światowego rankingu – stanowiła dla Polki jedynie tło. Nie zmusiła Igi do wrzucenia wyższego biegu. A mimo to Raszynianka momentami sprawiała wrażenie, że traci kontrolę nas spotkaniem.

 

Celt punktuje mankamenty Świątek. To nie był dobry mecz Polki. “Iga nie czuje, jak wielką ma przewagę”

Czwarta rakieta świata w konfrontacji z ukraińską kwalifikantką popełniła aż 22 niewymuszone błędy. Jak wyglądałaby ta statystyka, gdyby po drugiej stronie kortu stanęła któraś z renomowanych zawodniczek? Iga się nad tym najwyraźniej nie zastanawiała. – Zagrałem solidne spotkanie – oznajmiła krótko po zwycięskiej piłce.

Nieco inne zdanie w tym temacie ma Dawid Celt, kapitan polskiej kadry.

– Daria naprawdę niespecjalnie zmuszała Igę do błędów, bo nie grała dobrze – mówi 40-letni trener w rozmowie ze Sport.pl. – Byłem zaskoczony, widząc, że Iga nie czuje, jak wielką ma przewagę. Daria nie zagrażała jej pod żadnym względem – ani czysto sportowo, ani fizycznie.

– Iga szybko wyszła na wysokie prowadzenie, ale nagle w jej grze pojawiło się sporo dziwnego pośpiechu, niepotrzebnego stresu i seryjnych błędów – dodaje.

W drugim secie Polka na moment się pogubiła. To był jej najsłabszy moment w tym starciu. Snigur nieoczekiwanie wyszła na prowadzenie 2:0.

– Daria w końcu powalczyła i chyba to tak na Igę podziałało – ocenia Celt, który na co dzień trenuje Ukrainkę w Warszawie. – Iga jeszcze zdecydowanie nie pokazuje tenisa, na jaki ją stać. Zaskakujące było dla mnie to, że grała w tym złym momencie tak, jakby zupełnie nie czuła, że ma absolutnie wszystko pod kontrolą i nie ma powodu do niepokoju. Spokojnego grania u Igi ciągle trochę brakuje.

Skoro lęk na korcie pojawia się u byłej liderki światowego rankingu już w tej fazie rywalizacji, nie wróży to dobrze na najbliższe dni. Mimo wciąż nieoptymalnej dyspozycji Świątek marzy o powtórzeniu sukcesu z 2024 roku, gdy w Madrycie okazała się bezkonkurencyjna.

Kolejny krok do celu musi wykonać w sobotę. Tego dnia o 1/8 finału zagra z Amerykanką Ann Li (34. WTA).


Mężczyzna w białej sportowej kurtce z napisem 'Polska' na plecach, stojący bokiem na tle rozmytej flagi Polski oraz napisu 'POL', sugerujących oficjalną reprezentację kraju.
Dawid CeltAndrzej Iwańczuk/Reporter East News



Tenisistka w fioletowej czapce podczas intensywnego uderzenia piłki rakietą, z wyraźną koncentracją na twarzy i dynamicznym ruchem ramienia na tle ciemnego boiska z fioletowym światłem.
Iga ŚwiątekIMAGO/NOUSHADEast News



tenisistka ubrana w zielony strój w białe grochy odbija piłkę rakietą podczas meczu na korcie o ciemnym tle
Daria SnigurYuichi YamazakiAFP

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*