Zmiana techniki serwisu przez Igę Świątek zbiega się z ważnymi turniejami na kortach ziemnych, co wzbudza obawy ekspertów, w tym Grega Rusedskiego. 52-letni Kanadyjczyk zwraca uwagę, że na duże modyfikacje lepiej poczekać do przerwy po Wimbledonie. Wskazuje, że tak raptowna adaptacja niesie potencjalne zagrożenie kontuzją. – Francisco Roig jest pod dużą presją – podkreślił.
Nie czułam się komfortowo. Zaczęłam myśleć, czy powinnam dokonać zmiany teraz, w połowie sezonu, a może z tym poczekać. Ale szczerze mówiąc, jeśli czujesz się niekomfortowo, jeśli nie jesteś w stu procentach przekonana do tego w swojej głowie, to nie możesz tak kontynuować […] Oczywiście teraz to nowa rzecz dla mnie, więc potrzeba czasu, żebym zaczęła robić to “z automatu” – powiedziała ostatnio Iga Świątek niemieckiemu Eurosportowi na temat zmiany swojego ruchu serwisowego.
Ma mocniej zgięty łokieć z tyłu, co ma nadać więcej szybkości i dynamiki. Finalista US Open z 1997 roku Greg Rusedski na razie widzi w tym jednak więcej chaotyczności. Podkreślił, że często nowy trener chce zmienić coś na początku swojej pracy, by wpłynąć na tenisistę, ale trzeba uważać, by nie zrobić tego zbyt raptownie.
– Według mnie bardzo trudno jest zrobić to od razu. To jest coś, co trzeba zrobić później. Czasami trzeba być ostrożnym, jeśli chodzi o zmiany wprowadzane tak blisko turniejów – podkreślił w swoim podcaście.
Greg Rusedski podważył decyzję Roiga, widzi ryzyko dla Świątek. “Może nabawić się kontuzji
Raszyniankę po imprezie w Stuttgarcie (gdzie wygrała z Laurą Siegemund, ale przegrała przeciwko Mirrze Andriejewej) czekają te najważniejsze na mączce – “tysięczniki” w Madrycie i Rzymie oraz paryski wielkoszlemowy Roland Garros.
W jego opinii dobrym momentem na taką nowość byłby okres trzech tygodni po zakończeniu udziału w Wimbledonie, a przed częścią sezonu rozgrywaną na kortach twardych.
Ona zawsze trzymała ten łokieć dość wysoko. Nie jestem pewien, czy to odpowiednia pora i miejsce na zmianę. Potrzeba minimum trzech tygodni, żeby wprowadzić dużą zmianę techniczną
Była “czwórka” rankingu ATP przestrzega, że nie jeśli nie jest się przyzwyczajonym do nowego ruchu i pojedzie z nim na turniej, to można nawet nabawić się kontuzji.
– Świątek może być rozczarowana, bo spodziewa się sukcesu od razu, więc Francisco jest pod presją już na kortach ziemnych. Niełatwa sytuacja – skwitował 52-latek urodzony w Montrealu.



Leave a Reply